Jacek Komuda „Diabeł Łańcucki”

Dzień dobry! Jak się macie? Jak święta? Najdziwniejsze święta w moim dotychczasowym życiu. Mam nadzieję, że zdrowi jesteście, trzymacie się jeszcze jakoś i ogarniacie tę karuzelę śmiechu jaką jest nasza rzeczywistość. Ja dzisiaj umyłem okna dla Jezuska i skończyłem czytać książkę, o której Wam opowiem. Nie będzie to opowieść długa, ale może Was zaciekawi. [EDIT. Pisane jak mogliście się domyśleć przed świętami]

…

Eugeniusz Dębski „Wydrwiząb”

Czy każdy wpis w epoce pandemii będę zaczynał od tego, że dzieje się coraz gorzej? Czy może jest jednak już lepiej. Piszę te słowa 5 kwietnia. Nie wiem kiedy opublikuję wpis, ale niech wstęp będzie świadectwem czasów. Za oknem piękna słoneczna pogoda, choć jest jeszcze chłodno i trochę zawiewa. Dlatego jeszcze pomidorów nie wystawię na pseudo balkon (rzygownik tak zwany), który mamy w naszej klitce. Jest weekend przedświąteczny. I wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będą to najdziwniejsze święta w moim życiu. [Edit.] Jest poniedziałek świąteczny i faktycznie to dziwne święta – obfite w jedzenie, spotkania na videoczatach z rodzinką i duuużo spania, ale niestety bez możliwości wyjścia na spacer, a pogoda cudna].

…

Tomasz Lipko „Notebook”

Czy macie coraz większe poczucie surrealizmu całej otaczającej nas rzeczywistości? Czy nie wydaje się Wam, że naprawdę nastąpił glitch (usterka) w Matriksie i przydałby się jakiś reset? Ja muszę sobie odstawić Facebooka, Twittera i inne media, bo denerwują mnie rzeczy, na które i tak nie mam wpływu. Dlatego opowiem Wam o książce.

…

Joanna Landy – Brzezińska „START. Nauka czytania i pisania dla dorosłych”

Ahoj marynarze! Czy ogarniacie to co się dzieje na tym świecie? Czy widzicie jak globalny porządek pada niczym domek z kart, a coraz więcej państw powoli wprowadza cyfrowe dyktatury? Dzisiaj słyszałem policyjny megafon, który jeździł i głosił hasło żeby zostać w domu!

…

Ignacy Dąbrowski „Śmierć. Studyum”

W chwili, w której piszę te słowa Mateusz Morawiecki premier tego kraju wprowadził dodatkowe obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. [Edit: Pisałem to 25 marca]. Nie jest dobrze moi drodzy, a będzie jeszcze gorzej. Dlatego wybrałem tę książkę, żeby Wam o niej opowiedzieć. Nie to żebym się szykował na śmierć, ale miałem ją wypożyczoną ze zbiorów swojej biblio. I leżała u mnie długo. W końcu ją zacząłem czytać. Lecz egzemplarz fizyczny był w strasznym stanie. Na szczęście okazało się, że książka jest do ściągnięcia na WIKIŹRÓDŁACH.

…

Marcin Kozioł „Tajemnica przeklętej harfy”

Padam do nóżek Wielce Szanowni Czytelnicy! Jak Wam mija kwarantanna? Mam nadzieję, że jeszcze wierzycie w państwo polskie i jego przedstawicieli… A wszystkim pracującym na pierwszej linii frontu życzę samego dobra i ZDROWIA. Początki moich wpisów dopóki nie minie zagrożenie będą zdominowane przez PLAGĘ…

…

Wojciech Chmielarz „Żmijowisko”

Taka okładkę sobie zrobiłem, bo zapomniałem zdjęcia książki zrobić. Źródło: https://flic.kr/p/qe5FtS

Czy wychodzicie do pracy? Jak tam Wasze pociechy jeśli jakoweś macie? Cieszą się z przymusowego wolnego? (ogólnie dzieciaki to mają trochę ciężko – przecież rok temu strajk nauczycieli, a teraz koronawirus). Dzieje się i to dużo. I to bardzo. A ja dzisiaj o książce przeczytanej przeze mnie jakieś SIEDEM miesięcy temu. To jest po prostu masakra.

…

Marek S. Huberath „Gniazdo światów”

Witajcie w krainie, gdzie nic nie zginie, a bibliotekarz Charlie skrupulatnie (żarcik taki) notuje wszystkie Wasze występki i dokonania. Żarcik, żarcik, bo ani do skrupulatnych nie należę, a w tej blogowej krainie notuję tylko to co mi przyjdzie do głowy w związku z książkami przeczytanymi przeze mnie. I dzisiaj będzie o książce, którą miałem na celowniku od dawna, lecz dopiero teraz poruszyłem swe siły by ją przeczytać.

…

Emil Zegadłowicz „Zmory”

Macie swoje koszmary z dzieciństwa? Jesteście w stanie określić jakie przeżycia Was ukształtowały? Czego się boicie, czego wstydzicie, czego pożądacie? Jeśli tak to brawa dla Was, albo Waszych terapeutów. Ja dzisiaj o książce, która łaziła za mną już od dłuższego (bardzo dłuższego czasu). I wreszcie ją przeczytałem.

…

Stefan Żeromski „Wiatr od morza”

Żeromski, Żeromski cóżeś mi ucznił! Tym pisaniem swojem! Bry dzień moi drodzy. Zacząłem może od mocnego akcentu, ale słuchajcie – powiem Wam szczerze: wymęczyłem się przy tej książce niczym ten wiatr wiejący od tego morza w to polskie wybrzeże. Niby książka przeciętnej grubości i wielkości, ale jej czytanie trwało tyle co uformowanie Mierzei Wiślanej (poruszone zresztą w tej książce). Jeśli chcecie poczytać o wrażeniach to zapraszam dalej…

…
%d bloggers like this: