Fakir i manifa…

Niedzielę miałem całkiem interesującą. Najpierw pod Kościołem Mariackim zobaczyłem tego oto osobnika:

Fakir na rynku

Fakir na rynku

Trzeba przyznać, że chłopak miał pomysł na sztuczkę. Po chwili zastanowienia tajemnicę lewitacji łatwo rozgryźć. Jednak pomysł i wykonanie zasługują na jak najwyższe uznanie. Fakir wzbudzał sporą sensację wśród przechodniów. Wróżę mu sporą karierę na zbliżający się sezon turystyczny. Bo wiadomo, że krakusom znudzi się szybko ale nowi turyści pojawiają się co chwila. Numer trochę statyczny jednak daje radę.

A kawałek dalej na Karmelickiej natknąłem się na Manifę. Wiedziałem, że będzie szła ale nie spodziewałem się, że na nią zdążę i trafię. Manifa choć głośna i barwna – nie była zbyt liczna. Wczoraj minęło sto lat, kiedy kobiety walczące o swoje prawa po raz pierwszy zaprotestowały w Krakowie. Ciekawe czy sto lat temu było tych kobiet więcej. Wrzucę fotkę trochę podrasowaną :D

Manifa

Manifa 2011

Niektóre z haseł:

Zamiast rycerskości...

Zamiast rycerskości…

Dwa etaty...

Dwa etaty…

6 thoughts on “Fakir i manifa…

    • Nie wiem czy jestem upoważniony do zdradzania szczegółów :) Powiem tyle, że sztuczka była bardzo statyczna a fakir nie za bardzo mógł podnieść swoją prawą rękę, to znaczy tę od trzymania laski :) Wszystko opiera się na sprytnym maskowaniu pewnej konstrukcji. Przynajmniej ja tak podejrzewam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook