Joanna Olczak-Ronikier „Korczak: Próba biografii”

Korczak w moim życiu funkcjonował do tej pory na zasadzie postaci mitycznej, znanego pedagoga, który zginął wraz z dziećmi, którymi się opiekował. Taki obraz wyniosłem ze szkoły. Sąd dziecięcy, nowatorskie metody wychowawcze, heroiczna śmierć i „Król Maciuś Pierwszy”. Taki schematyczny i bardzo płytki obraz Janusza Korczaka funkcjonował w mym umyśle. Och! Naiwności niemalże dziecięca, która

Ignacy Karpowicz „Balladyny i romanse”

Bogowie i idee, wszyscy sobie mieszkają w niebie nieb i wraz z rozwojem cywilizacji ludzkiej również się zmieniają. Na przykład bogini zwycięstwa Nike prowadzi na ziemi firmę sportową pod własnym imieniem i idzie jej dobrze, Jezus ma problemy z rodziną i własną osobą w trzech osobach czy jakoś tak. Mojry siedzą i zajadają się herbatnikami,

Philip K. Dick „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha”

Philip K. Dick "Trzy stygmaty..."
Philip K. Dick „Trzy stygmaty…”

Greetings Ziemianie! Dziś nie będzie klasyki dziewiętnastowiecznej tylko coś znacznie bliższego naszym czasom, choć również zaliczane do klasyki, ale gatunku science – fiction! „Trzy stygmaty…” to według najzagorzalszych fanów  s-f absolutne must known! Wpadła mi w łapki zupełnie przez przypadek i mając świadomość, że kiedyś w zamierzchłych czasach już ją przeczytałem, postanowiłem rozwiać mgłę wspomnień i lekturę sobie odświeżyć. Philip K. Dick to Guru dla wielu miłośników s-f. Jego książki i opowiadania zdobyły wiele nagród, stały się ikonami oraz podwalinami literatury science – fiction. Choć jego dzieła mogą i są uznawane za typowe dla gatunku, nie znajdziemy tutaj zbyt wiele tak zwanej hard s-f. Dick skupia się bardziej na surrealistycznym ukazaniu rzeczywistości, którą ciężko jednoznacznie sklasyfikować i określić.

Bernard Werber „Szkoła bogów”

Jak tam weekend ostatni wakacyjny? Dobrze mija, na błogim lenistwie, czy aktywnie i szybko? Ja bez bicia się przyznam, że lenię się, aż miło:) Skończyłem czytać książkę i powiem Wam, coś co pewnie sami doskonale wiecie. Otóż książki są różne. Miażdżące, wgniatające w fotel, odmieniające życie człowieka, zmuszające do zadawania pytań – jednym słowem takie

Trupojad: nie ma ocalenia. Antologia.

Horror – Charlie uwielbia, horror – Charlie kocha, horror – Charlie może zawsze i wszędzie :) A dzięki uprzejmości autora bloga o horrorze: horrorstory Charlie otrzymał dwie antologie polskich autorów tego gatunku. Teraz drogie dziatki wasz kochany bibliotekarz Charlie opowie Wam o tym, że Polacy nie kiepy i swoje horrory mają. Jak to z antologiami

Bizarro… bitch!

Oj chyba odkryłem coś niesamowitego i dla mnie zupełnie nowego. Gatunek literatury nazywany bizarro fiction. Z tego co mi mówi wikipedia: bizarro fiction to gatunek literatury współczesnej wykorzystujący elementy absurdu, satyry, groteski. Wiki podaje dalej, że bizarro najbliżej do science – fiction i horroru niż do awangardy czy dadaizmu, jednak takie elementy również znajdziemy w

Eduardo Mendoza „Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa”

Ostatnio w przeczytanych przeze mnie książkach motywem przewodnim jest motyw podróży. Czytałem o dzielnym astronaucie, pisałem o jeszcze dzielniejszej kobiecie, która dyktuje książki zza światów. Teraz będzie o niezwykłym podróżniku z początków naszej ery. Chciałbym przedstawić Wam Pomponiusza Flatusa, obywatela rzymskiego, człowieka niezwykle ciekawskiego, fizjologa i badacza, który wiedziony nadzwyczajnym głodem przygód wyrusza wszędzie tam

Romain Gary „Obietnica poranka”

Witajcie! Long time, no see :) Jakoś tak nie mogę ogarnąć swoich myśli. Co w sumie powinno być proste albowiem mam ich może całe dwie. Nie pisałem nic przez dwa tygodnie, a sporo się wydarzyło. Po pięknej złotej polskiej przyszła oziębła, rzucająca śniegiem biała suka. Ostatnie dni były dosyć hardkorowe w Kraku i zmuszony zostałem

Systematyczność…

To zdecydowanie nie moje drugie imię :D No ale cóż zrobić, muszę się jakoś ogarnąć. Pierwszy tydzień w pracy po powrocie z Monachium minął całkiem spoko – wiadomo pytania: Jak było? i tak dalej i tak dalej. Na początku chciałem ściemniać, że było do dupy i żeby nikogo innego nie wysyłali następnym razem bo ja

Mikołaj Ostrowski „Jak hartowała się stal”

Towarzysze, towarzyszki – młodzi komsomolcy i komsomołki, bolszewicy złączeni razem w walce z burżuazyjnym pasożytem wysysającym krew proletariatu jak pijawka, przedstawiam wam sztandarowe dzieło propagandy radzieckiej i nurtu w sztuce jakim był socrealizm. Do czytania! W ramach czynu pięciodniowego! Niech każde słowo z tej książki wniknie w wasze serca i umocni was w walce o

%d bloggers like this: