I proszę bardzo moje Drogie i moi Drodzy wchodzimy w ostatni kwartał tego roku. Czas pędzi jak oszalały, a my razem z nim nawet nie wiedząc, że zbliżamy się do krawędzi i wystarczy tylko jeden malutki kroczek dla człowieka i będzie koniec ludzkości. Ach, ależ się zapędziłem w tym mym czarnowidztwie. Dlatego mam dla Was świetną odtrutkę. Odkrycie moje osobiste podobne do Sawaszkiewicza, którym byłem szczerze i autentycznie zaskoczony jak najbardziej pozytywnie. Nie znajdziecie za dużo o Panu Grzegorzu Babule w Internetach. Chłop nawet nie ma swojego hasła na Wikipedii!

O jaki samochodzik śliczny! 1959 Ford Levacar. Źródło: https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/pp9aqm/1959_ford_levacar_mach1_concept/

To absolutnie moje odkrycie. I trochę po sieci można znaleźć wpisów jak to dla wielu ludzi ta książka także była zaskoczeniem. Moim zdaniem powinno pojawić się wznowienie, bo choć te krótkie opowiadanka osadzone są mocno w socrealistycznej rzeczywistości to jednak czarny humor, ironia i sarkazm, groteska i absurd jakie wylewają się z nich są ponadczasowe. Bardzo krótko o każdym opowiadanku Wam opowiem, bo to też dla mnie będzie na wieczną (dopóki Internet będzie istniał) rzeczy pamiątkę.

Och jaki piękny buduar! „Milady’s Boudoir” – Ed Emshwiller (1955). Źródło: https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/po325v/miladys_boudoir_ed_emshwiller_1955/

„Resocjalizacja” – Racjonalizm i trzeźwe spojrzenie na naukę czasem może mieć opłakane skutki. Co jeśli ktoś tworzy wynalazki, które działają tylko dlatego, że nie wie, że to niemożliwe żeby działały. Bardzo zabawne takie Mrożkowe „Wesele w Atomicach”, ale naprawdę smutno się kończy. W sensie nie ma litości autor.

„Landrynki” – Prosty pomysł i może mało odkrywczy, ale co będzie gdy wszechmocna cywilizacja jako osobę do pierwszego kontaktu wybierze małego chłopca? Na pewno będzie bardzo zabawnie.

„Powód do rozwodu” – Mocno patriarchalne to jednak społeczeństwo drzewiej bywało. Krótki tekst o tym, że dzieci doskonale wyczuwają nową technologię, nawet jeśli pochodzi z innej galaktyki i świetnie wiedzą do czego różne przyrządy mogą służyć. Na przykład do „mercenia mymlaków, bo inaczej będą się bzić”.

„Pożytek z żony” – Fabuła opowiadania bardzo prosta – obcy statek kosmiczny ma wypadek, a uratować go może tylko kropla spirytusu. Tak czasem bywa, że dobrze jest mieć pijącego sąsiada i samemu za kołnierz nie wylewać. I można zyskać dozgonną wdzięczność obcej cywilizacji ratując jej przedstawicieli alkoholem.

Bardzo, bardzo niepokojący rysunek. Źródło: https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/pk3hs8/by_ed_valigursky/

„Klatka” – Bardzo krótkie, bardzo proste i z ciekawym pomysłem zdjęcia absolutnego.

„Szpital centrum” – Dobre, groteskowe, ironiczne i okrutne. O mrocznej stronie handlu ludzkimi organami i prywatyzacji służby zdrowia w stylu amerykańskim.

„Wojna, Panie!” – Co mogą przywieźć Ziemianie na planetę, gdzie nie znano nigdy wojny. Pewnie się domyślacie…

Och jakie ładne blokowiska! Źródło: https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/pizhh7/as_someone_who_lived_in_a_postsocialist_country/

„Czekanie na cud” – Mega! Pojechane, absurdalne, zabawne. Świetny miks rzeczywistości PRL i najnowszych wynalazków jak silnik podprzestrzenny. Co zrobisz jeśli trafisz do centrum Wszechświata? Pewnie może być ciekawie zwłaszcza, że wszystko jest tam możliwe.

„Zawód – Archanioł” – Perełka! Kolejna! Cudowna historia o Ewie, Raju, Bogu, który miał krzyżówkę renety i koszteli i ktoś mu to zjadł :D

„Ściany malowane obłokami” – Fajne! Takie trochę mi się kojarzyło ze sceną w „MiB”, gdzie Will Smith zajrzał do szafki, a tam już była cała cywilizacja. Tutaj podobnie tylko Ziemia jest prototypem, którym Bóg się znudził.

Wydaje mi się, że to międzywojenny sznyt. Źródło: https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/pg6jt3/tulio_crali_cityscape_1939/

„Dylemat” – Statek kosmiczny. Dziwny wypadek. Pojawiają się żywe zwierzęta z próbek. Ludzie mogą uzyskać nieśmiertelność, ale za szalenie wysoką cenę. Nie dla wegetarian to opowiadanie. Uśmiałem się naprawdę.

„R.I.P” – Absurdalne i piękne. Groteskowe i bajecznie odjechane opowiadanie o intergalaktycznym cmentarzu.

„Dziad” – Takie trochę śmieszne, trochę straszne o alkoholu i przemocy domowej wobec robotów. Problem, który w sumie będzie narastał.

Wygląda całkiem zgrabnie, oczywiście chodzi mi o fotel :) https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/comments/paopyf/the_luigi_colani_office_chair_1970/

„Głupiemu radość” – Chyba to czytałem u Kuttnera o dziecinniejącym społeczeństwie. Tu pomysł z ograniczoną pojemnością ludzkiego mózgu i intelektualnym rzygu. A co jeśli istnieje granica, która określa możliwości naszego mózgu? Opowiadanie jest z lat osiemdziesiątych, a już wtedy był przesyt informacją i wiedzą. Co powiedzieć teraz? Może dlatego tak są popularni mało inteligentni ludzie, bo zaczynają się nam jako cywilizacji i społeczeństwu styki przepalać?

„Adam i bogowie” – Ku przestrodze. Jak skończy ludzkość i co z niej zostanie. A komputery z ich zniszczonymi bazami danych wezmą mit o powstaniu ludzkości dosłownie.

Rosyjscy studenci budują roboty! https://www.reddit.com/r/RetroFuturism/

„Rondo – Wracam do wsi Litwa, która na skutek wycieku paliwa ze statku obcych trafiła w pętlę czasoprzestrzenną i dzieją się tam cuda. Umarli wstają z grobów, partyzanci z wojen różnych nachodzą domostwa, a sołtys nie wie co z tym wszystkim robić.

Wspomniałem, że Babula mnie zachwycił i to jest prawda. Podejrzewam, że Grzegorz Babula nigdy nie istniał, a to jest pseudonim jakiegoś pisarza, ale postaram się zdobyć jak najwięcej informacji na ten temat. Wszak jestem w końcu bibliotekarzem. I polecam gorąco każdemu, kto zdobędzie tę książkę. To naprawdę dobra i zabawna pozycja.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.