Frank Herbert „Gwiazda chłosty”

Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Andre Norton „Gwiezdna straż”

Dzień dobry! Czy to jawa czy sen? Kolejna książka z cyklu Kontroli Centralnej! Przeczytana też ponad półtora roku temu! Naprawdę nie wiem kiedy ten czas upłynął… Ale, ale powiedzcie mi, że w zdrowiu żyjecie, że macie się doskonale mimo tego całego syfu dookoła, który potrafi zniechęcić do działania. Powiedzcie, że przecie do przodu!

Andre Norton „Gwiezdny zwiad”

Cześć! Jak Wam się powodzi moje drogie czytelniczki i czytelnicy? Tradycyjnie żywię nadzieję, że wbrew wszystkim okolicznościom dajecie radę i jesteście na fali wznoszącej (nie mylić z kolejną falą pandemii), a teraz będzie o książce, którą przeczytałem byłem podobnie jak „Świat Northa” niemalże półtora roku temu! Z tej na szczęście pamiętam więcej…

David Drake „Świat Northa”

I dalej niezmiennie – dzień dobry! Moi drodzy jak tam życie płynie? Jak ten kwiecień? W ostatnim wpisie się żaliłem, że przeplata, ale widzę, że jest ciut lepiej, ale zimniej. Przynajmniej nie pada. A ja Wam chciałem opowiedzieć o książce, którą przeczytałem w GRUDNIU 2019 roku. I wiecie co musiałem zrobić – przeczytać ją ponownie, bo nic, ale to nic nie pamiętałem! Wiem, że to może zostać uznane za stratę czasu, ale kurczę naprawdę się zirytowałem sam na siebie. Bo jak można NIC, nie pamiętać.

Zbigniew Nienacki „Wielki las”

Pogoda sprzyja pisaniu o książkach. Sprzyja również ich czytaniu. Kwiecień – plecień poprzeplata trochę zimy i trochę lata. Nic więc dziwnego, że za oknem taka kwietniowa szarówa i ogólnie zimno. Pocieszam się jedynie tym moje drogie czytelniczki i drodzy czytelnicy, że będzie jeszcze ciepło.

Wiktor Żwikiewicz „Druga jesień”

Cześć czołem skąd się w pandemii wziąłem? Otóż siedzę razem z Wami i naprawdę trzymam kciuki żebyśmy już skończyli tę pandemię i żeby można było zaśpiewać: jeszcze będzie normalnie, jeszcze będzie przepięknie, ale na razie się na to nie zapowiada, a tymczasem trzymajcie się w zdrowiu.

Leonard Życki „Zdobywcy przestworzy”

Kogo witam, kogo goszczę w moich skromnych internetowych progach? Pamiętacie wspominałem ostatnio, że często nie wiem skąd się u mnie biorą książki na półkach? To tym razem doskonale wiem skąd dorwałem książkę Życkiego. Otóż znalazłem ją na półeczce bookcrossingowej w jednym z hosteli w Łodzi, gdy byłem na szkoleniu w miejskiej bibliotece (to było tak dawno, że nawet najstarsi górale nie pamiętają). Moją uwagę przykuła niesamowita, cudowna i wspaniała okładka. Taka bardzo ejtisowa (80’s).

„Niemoc – antologia opowiadań science fiction pisarzy Niemieckiej Republiki Demokratycznej”

Cześć czołem! Ależ mam dzisiaj dla Was petardę (żarcik) wprost z zamierzchłych lat. NRD jako twór państwowy już dawno gryzie ziemię, jako koncept i fakt historyczny wciąż odciska swoje piętno na wschodnich Niemczech, i książki po NRD też pozostaną. I mam dla Was dzisiaj książkę z serii ze „słoneczkiem”, w której wschodnioniemieccy pisarze zastanawiali się jak będzie wyglądać przyszłość i co z tego wynikło…

Larry Niven „Pierścień”

Czyżby mi się udało pokonać blogowy marazm i dodać dwa wpisy w tygodniu? Raczej marne szanse, ale będę walczył jak Najman pod Częstochową, albo uczestnicy Marszu Niepodległości pod Empikiem (to taki świeży komentarz). A dzisiaj o dość leciwej już książce, która w tym roku kończy 50 lat. Ciekawe czy ja jak będę miał pięć dyszek na karku będę myślał o sobie jako o leciwym bibliotekarzu?

%d bloggers like this: