Wojciech Sumliński “Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”

Także ten tego... Źródło: http://www.andrzejrysuje.pl/samobojstwo/

Także ten tego… Źródło: http://www.andrzejrysuje.pl/samobojstwo/

Mam ogromny problem z tą książką. Otóż jeśli to co napisał pan Wojciech Sumliński jest choć po części prawdą, a on zarzeka się, że tak jest, to Rzeczpospolitą Polską toczy rak. Zżera ją od samego czubka, samej wierchuszki. Nie jest dobrze. Jest przerażająco i tragicznie.

Chyba większość z Was słyszała o książce Sumlińskiego. Przed wyborami prezydenckimi było o niej głośno. Dlatego tylko w skrócie – Pan Wojciech zajmuje się Fundacją “Pro Civilli”, która dzięki powiązaniom z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi wyprowadziła ponad 400 milionów złotych dzięki fałszywym fakturom VAT, zwrotom tego podatku – ogólnie to była o ogromna operacja finansowa. Szkodliwa działalność WSI była możliwa dzięki “opiece” Bronisława Komorowskiego, który był Ministrem Obrony Narodowej, a później Marszałkiem Sejmu, a w końcu Prezydentem RP.

Nie będę się rozwodził nad szczegółami. Chciałbym Wam tylko napisać, że najbardziej uderzyły we mnie fragmenty związane z powiązaniami mafii, polityki, biznesu. Opisy przestępstw popełnianych przez gangsterów (gwałty, pobicia, morderstwa), które uchodziły tym gnojom na sucho i bezkarnie w latach dziewięćdziesiątych, gdy mafia w Polsce tworzyła swoje struktury podniosła mi ciśnienie skuteczniej niż cały ten syf związany z finansowymi przekrętami.

Sumliński w miarę umiejętnie buduje również atmosferę zagrożenia i niebezpieczeństw jakie na niego czyhają. Tak zwany “seryjny samobójca” żyje i ma się świetnie. W książce wspomniano wiele tajemniczych zgonów, które są zadziwiającymi zbiegami okoliczności. Samobójstwo Andrzeja Leppera, tajemnicza śmierć pułkownika Leszka Tobiasza, tuż przed jego zeznaniami w procesie związanym z WSI. Ja wiem, że to brzmi jak szalone teorie spiskowe, ale tego zwyczajnie jest za dużo i niektóre rzeczy są zbyt oczywiste, by nie zadać sobie pytania: w jakim państwie my żyjemy?

Dzisiaj będzie polityczne. Źródło: http://www.andrzejrysuje.pl/stefan/

Dzisiaj będzie polityczne. Źródło: http://www.andrzejrysuje.pl/stefan/

Co do stylu książki – jest napisana prostym, dynamicznym językiem. Bardzo szybko wciąga. I chociaż Sumliński nie uniknął powtórzeń – czasem miałem wrażenie, że poszczególne rozdziały zostały napisane w różnych odstępach czasu i pojawiają się całe zdania, które występowały wcześniej. Tak jakby nikt nie przeczytał całości i nie zwrócił uwagi na owe powtórzenia.

Mam prawdziwy mętlik w głowie. Nie lubię polityki, wiem, że to bagno, ale sęk w tym, że polityka ma wpływ na nasze życie. Na to jak funkcjonuje państwo, i nie można udawać, że nas to nie dotyczy, bo zwyczajnie tak nie jest. Staram się, by na moim blogu tematy polityczne się nie pojawiały, ale przeczytałem tę książkę i chciałem się z Wami podzielić moimi wrażeniami.  Pan Sumliński nie przytacza w książce żadnych twardych dowodów. Twierdzi, że wszystkie dokumenty zabrała mu ABW w 2008 roku podczas aresztowania. Zresztą ten proces, w którym jest oskarżony to jakaś farsa. Jak pisałem wcześniej jeśli część z tego co w książce napisano jest prawdą to pan były prezydent Komorowski ma sporo za uszami. Jego histeryczne reakcje na każde pytanie związane z WSI i fundacją “Pro Civili” i zadziwiająca utrata pamięci podczas składania zeznań podczas procesu nie dodają mu wiarygodności.

Wiem, że książka ma łatkę “szalonej teorii spiskowej”, ale kurczę jej lektura to ciekawe doświadczenie. Niestety nie nastraja zbyt pozytywnie, mimo to polecam.

7 thoughts on “Wojciech Sumliński “Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”

  1. O, przyznam, że nie spodziewałem się, że sięgniesz po tę książkę. Mnie ta pozycja także zaintrygowała, ale jeszcze jej nie czytałem. Wydaje się, że media wytworzyły wokół niej “odpowiednią” otoczkę, czyniąc z jej czytelników wariatów, którzy wierzą w wymyślne teorie spiskowe. Szkoda, że tego co autor zawarł w swojej publikacji nie da się łatwo zweryfikować – słyszałem o czym mniej więcej opowiada ten materiał i faktycznie, aż włos się jeży na głowie, kiedy człowiek zaczyna rozumować tokiem “a co, jeśli chociaż część z wysuwanych tez jest prawdziwa?”.

    • Teraz mamy grubszą sprawę związaną z pewnym biznesmenem, podsłuchami i wyciekami, aktami prokuratury. Zadziwiające (lub nie – zależy dla kogo) jest to, że tam cały czas przewija się tematyka WSI. Książkę Sumlińskiego czyta się naprawdę w dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o styl), ale mina w trakcie lektury rzednie. Zbyt wiele “przypadków”, “tajemniczych zgonów”, znikających akt i dokumentów. Tak czy siak konkluzja nie jest zbyt optymistyczna – dzieje się źle, a nie powinno.

  2. Przeczytałem Twoją recenzję z – ujmijmy to tak – przyjemnością… Myślę, że warto otwierać się na różne opcje, w sensie wizje rzeczywistości. Im człowiek pozna więcej wersji, tym łatwiej wyrobić sobie własne zdanie na określony temat :)

    • Cieszę się, że recenzja przypadła do gustu:) Ja sam sięgnąłem po książkę Sumlińskiego w związku z wyborami prezydenckimi. Sumliński niestety nie ma tak naprawdę dokumentów, twardych dowodów na swoje tezy, ale wnioski z jego opowieści można wyciągnąć niezbyt optymistyczne.

  3. wiarygodność Komorowskiego to coś w rodzaju śniegu na Saharze czy kaktusa na Kilimandżaro. Czyli… kto wie, może coś takiego istnieje? Choć jestem (byłem?) wyborcą PO, na Komorowskiego starannie nie zagłosowałem i raczej nie przewiduję głosowania na PO w najbliższej przyszłości. Nie potrzebuję do pomocy tego typu rewelacji jak te ujawnione w książce. Czy prawdziwe? To jest właśnie problem, że nie ma możliwości potwierdzić owych faktów. Czyli cała dyskusja sprowadza się do tego, czy chcemy uwierzyć czy nie. Na tym zresztą polega polska polityka. Generalnie nasi politycy nauczyli się kłamać bezczelnie, bo wiedzą, że jeśli ktoś popiera daną opcję to łyknie każde kłamstwo: ludzie nie szukają faktów, które zmieniłyby ich podejście, ale chętnie zaakceptują największą nawet bzdurę, która potwierdza ich teorie. W tym bagnie każde słowo napisane w tej książce może być więcej niż sensowne, bo w końcu nie odstaje bardzo od znanej nam rzeczywistości, prawda?

    • Haha, dobre z tym śniegiem. Twoje ostatnie zdanie oddaje bardzo dobrze to co się dzieje, albo może się dziać w tym kraju nad Wisłą. Czasem łapię się na tym, że bardzo naiwnie patrzę na działania ludzi u steru władzy i chciałbym wierzyć, że są w miarę uczciwi, ale tak się najczęściej nie dzieje. Mnie osobiście przeraża pazerność i chciwość, która wydaje się rosnąć wprost proporcjonalnie do pozycji w hierarchii.

      • wydaje mi się, że nie ma zapotrzebowania na uczciwość, bo znowu: tolerujemy kłamców i złodziei póki to są “nasi” kłamcy i złodzieje. To zaczyna boleć dopiero u partii z drugiej strony barykady ;-).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook