Hej! Moje drogi i moi drodzy. W momencie, gdy piszę te słowa, a nie publikuję tych słów Polak wrócił z kosmosu, Bąkiewicz ułaskawiony, a Ukraińcy dzielnie stawiają czoła ruskim onucom.

Będzie krótko o książce, którą według Lubimy Czytać przeczytałem ponad 3 lata temu! I dopiero teraz ją ogarnąłem z półki książek przeczytanych. No jakaś masakra to jest.

Będzie krótko, bo wpis będzie się składał z moich mglistych wspomnień i krótkich notatek, które czyniłem podczas czytania. Uwaga najpierw notatki.

[Pocztówka] : [„Imperial” Sanatorium SUP w Bystrem]. Źródło: http://polona.pl/item-view/c58be115-1769-4f68-b7bf-f5f706a271fe/0/4b3cb978-3d4d-4ea8-a5d8-fc284e24ed46
Jestem przy 60 stronie. Na razie strasznie wolno się rozkręca. Nic mnie nie interesuje w postaciach.
154 strona i dalej nic się nie dzieje, nie ma klimatu, chociaż doceniam dobre osadzenie w rzeczywistości międzywojennej.
180 strona i dalej nic.
Wymęczyłem tę książkę.
Co mi się nasunęło to drobiazgowość w odmalowaniu międzywojnia. Ogólnie nie polecam.

Koniec notatek, a teraz mgliste wspomnienia – Zakopane, sanatorium, jakieś kuracje i manifestacje umysłów przebywających w hotelu gości. Ogólnie klimat ciężki, powolny i nudny. Z książki zostały mi takie strzępy.

Jak sami widzicie wpis nie był długi, ale ja zaspokoiłem swoje kronikarskie sumienie, książka spadła z półki do opisania i może nawet coś mi po niej zostanie. W sensie wpisu, bo nie sądzę, żeby zostało coś więcej.

P. S. Jak widać moje moce twórcze stoją na najwyższym poziomie i wspinam się jak mogę na wyżyny elokwencji i erudycji, aby opisać tę jakże fascynującą pozycję literacką. Musicie mi wybaczyć, nic już nie będzie takie samo, a moje lenistwo to już nie jest stan chwilowy, ale wręcz permanentny, a okresy pracowitości są kruche jak pokój na Bliskim Wschodzie.


Bazyl
charliethelibrarian