Dzień dobry! Zacznę może od tego skąd u mnie ta książka? I dlaczego została przeczytana. I będzie trochę reklamy i promocji pewnego lokalu. Otóż niedaleko jednej z moich (tych w których pracuję) bibliotek jest lokal. Dokładniej przy ulicy Czarnowiejskiej. Lokal, który jest jednym z lepszych w tym Wolnym Królewskim Mieście Krakowie. Nazywa się on (lokal) „Winne Grono” – w nazwie macie link do Facebooka.

Etykieta wiśniówki :D Źródło: flickr.com

Krótko napiszę Wam o tym lokalu – to najbardziej egaliterne miejsce w Krakowie. Tam może przyjść każdy i od razu poczuć się jak w domu. Nikt nie jest odtrącany, nikt; dopóki się zachowuje jak człowiek nie zastanie drzwi zamkniętych. Tam każdy czuje się swobodnie i jak u siebie. Poza tym mają bardzo dobre piwo i wino; i wódkę też. Nic więc dziwnego, że zabieram tam każdego i sam tam lubię chadzać. A koleżanka Ilona natrafiła na tę książkę to od razu chciałem ją przeczytać.

Beczki z winem. Źródło: flickr.com

Co też zrobiłem. I ogólnie całkiem spore zaskoczenie. Po pierwsze okazało się, że autor książki jest pisarzem znanym, docenianym w USA i na świecie. A ja o nim nic nie słyszałem… Jak babcię kocham.

O czym jest ta książka? O rodzinie, o alkoholu, o zdradzie, o Włochach, o włoskich imigrantach i ich dzieciach, o ciężkiej pracy i nałogu, o marzeniach i ich braku lub braku ich spełnienia. O życiu i piciu, zwłaszcza o piciu. Miłości i nienawiści, które splątane są tak, że nic i nikt ich nie chce rozplątać.

Brytyjscy i francuscy żołnierze podczas winnej przerwy. I wojna światowa. Źródło: flickr.com

Nie jest to arcydzieło, ale też jestem pozytywnie zaskoczony. Czytało się bardzo dobrze, historia w sumie patologicznej rodziny, na której ojciec odcisnął ogromne piętno, a której członkowie i tak nie wyobrażają sobie życia bez niego napawała mnie zarówno przerażeniem, ale też zrozumieniem dla decyzji żony czy też dzieci, by z tym upartym staruchem być. Jest naprawdę kilka świetnych fragmentów. Może nie polecam gorąco, ale wydaje mi się, że można spokojnie przy winku (he, he) historię tę przeczytać w jakieś letnie popołudnie.

A tu mamy autora. Źródło:
https://en.wikiquote.org/wiki/John_Fante

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.