Dzień dobry! Będzie o książce autora, którego poznałem czytając antologię „Inne światy”. Nie czytałem wcześniej nic Małeckiego, a opowiadanie z tej antologii urzekło mnie niemożebnie więc sięgnąłem po powieść pana Jakuba.

Czy ja mogę coś napisać o tej książce, co nie będzie miałkie, powtarzalne, odtwórcze? Pewnie mogę, ale nawet nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że jestem ZACHWYCONY, URZECZONY, PORWANY i wiele innych emocji się we mnie kłębi i kłębiło podczas czytania.

Piękny plakat Ryszarda Kaji. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/341077371775945288/

Ta książka to historia kilku pokoleń dwóch rodzin. To podróż od międzywojnia, wojnę, lata komuny i transformację ustrojową. Podróż tak niesamowita, tak wciągająca, tak prawdziwa – jednocześnie magiczna, że nawet teraz jak piszę te słowa to wszystko we mnie buzuje. Małecki igra z czytelnikiem, zwodzi go, coraz głębiej wciągając w otchłań swego pisarstwa. A człowiek jak ta ćma leci do tych słów i losów uchwyconych w sposób rewelacyjny.

Dalej uważam, że czego bym nie napisał i tak to nie odda jak dla mnie mistrzowskiej narracji, naturalistycznej acz poetyckiej prozy życia odmalowanej przez autora. Ta moja pisania to wszystko marność i pył. Tytuł książki idealnie oddaje nastrój, który często czułem podczas czytania. Ów dygot, owe ciarki na plecach, niepokój i strach, który czasem czuję próbując w nocy ogarnąć to życie. Macie tak? Że wydaje się Wam, że coś się czai za rogiem? Mogą to być różne rzeczy – ważna decyzja do podjęcia, rozmyślania o przeszłości, o popełnionych błędach, sukcesach i porażkach. Wielokrotnie przerabiane rozmowy, w których to wygrywa się wreszcie spór dzięki ciętym ripostom wymyślonym kilkanaście lat później. Małecki to wszystko potrafi wcisnąć i wycisnąć na kartach tej powieści, która jest wszak powieścią obyczajową (jest czymś znacznie więcej, ale niech ta nomenklatura na razie zostanie).

Ta książka to nie tylko Polska, to cały ludzki świat – emocji, uczuć, wrażeń i przeżyć. Byłem i jestem absolutnie urzeczony i gorąco Wam polecam. Nie będę się rozpisywał – bierzcie i czytajcie Małeckiego wszyscy!

Comments (8)

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.