I cyk lato minęło. I kolejny rok minął, i kolejny sezon, i kolejny dzień, kolejna dekada i tak, aż do us**nej śmierci. „Półeczka Syzyfa” tylko rośnie choć przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę pchnąłem sprawę do przodu. A co gdybyśmy moje Drogie i moi Drodzy mogli żyć straaaaasznie długo. Jaką cenę jesteście w stanie zapłacić za prawie nieśmiertelność? Ja Wam powiem pod koniec wpisu na jaką ja byłbym gotów. :)

Marzenie miliardów. Autorka: Rachel Knickmeyer

Przedstawiam Wam krótką powieść pana Boba Shawa, która pierwotnie była opowiadaniem, a które w 1970 roku stało się książką. I cóż dostajemy w tej kniżce? Otóż dostajemy wizję społeczeństwa końca 22 wieku, w którym to ludzie dzielą się na SPRAWNYCH i OSTUDZONYCH, czyli śmiertelnych i nieśmiertelnych! Dzięki specjalnym środkom tak zwanym biostatom można sobie sobie w dowolnym momencie życia zrobić zastrzyk i na zawsze pozostać w optymalnym dla danego wieku stanie zdrowia. Cofają się nowotwory, nic nas nie zeżre od wewnątrz jesteśmy WIECZNIE ŻYWI. Oczywiście czyhają na ludzi niebezpieczeństwa losowe, ale tych raczej nie da się uniknąć.

Ta mucha za bardzo na nieśmiertelną nie wygląda, ale tak zdjęcie podpisał autor: Yinsheng Wang

Dla mnie BOMBA! Tylko jest jeden haczyk, który sprawia, że to już nie jest taka bomba. Bo jeśli mężczyźni zażywają ten biostat to natychmiast stają się nie tylko bezpłodni, ale też NIEAKTYWNI SEKSUALNIE, pozbawieni wszelkich popędów płciowych. I mnie jako spokojnego bibliotekarza taka perspektywa przeraża.

Mozaika przedstawiająca perskiego nieśmiertelnego strażnika. Obecnie w Luwrze. Autor: dynamosquito

Nasz główny bohater to dobiegający czterdziestki, wciąż śmiertelny Will Carewe, którego żona Atena młodsza kilka lat też jeszcze nie wzięła zastrzyku z biostatu. Nie mają dzieci, a życie płynie im na kłótniach, rozstaniach i powrotach. Aż do czasu gdy Will otrzyma propozycję uczestniczenia w eksperymencie, który może wywrócić ustaloną od ponad stulecia strukturę społeczeństwa. Otóż opracowano biostat, który pozwala uzyskać nieśmiertelność, ale bez żadnych zmian w ustroju seksualnym mężczyzn. Byłaby to więc światowa rewolucja.

Nieśmiertelne drzewo. W sumie po tym jak znika popęd płciowy to pozostaje trwanie jak temu drzewu. Autor: sandwich

Will postanawia wziąć udział w tym eksperymencie i tu zaczyna się akcja i przygoda. Pościgi, morderstwa, walka, przekupstwo, ucieczki. A to wszystko we względnie bezpiecznym 22 wieku. Will trafia nawet na front walki z ostatnimi społeczeństwami opierającymi się utrwaleniu i tam przekonuje się, że nic nie jest czarne ani białe.

O taką nieśmiertelność nic nie robiłem. Autorka: Gillian

Jakie jest społeczeństwo 22 wieku? Mamy kolonie na Marsie i Wenus, latamy i jeździmy bolidami. Narkotyki i różne używki zawsze spoko. Mamy lekarstwo na kaca (bomba tlenowo-askorbinowa) ogólnie cywilizacja pełną gębą. Nawet jest urządzenie przetłumaczone w książce jako drogowskaźnik, które pozwala po wprowadzeniu adresu miejsca docelowego korzystać w trakcie jazdy z komunikatów głosowych dotyczących trasy (brzmi znajomo?). Ogólnie ludzie są zachowawczy zwłaszcza po tym jak zażyjesz biostat, bo głupio byłoby mieć perspektywę NIEŚMIERTELNOŚCI i stracić życie w wypadku na rowerze. Także jest ogólnie spokojnie, a jedynie SPRAWNI i wiecznie napalone kobiety powodują problemy.

Niektóre meduzy podobno mogą być nieśmiertelne, ale czy warto? Autor: Michael W. May

Czytało mi się tę książkę szybko i prosto. Świetnie nadaje się na film akcji, a i widać, że raczej stała się rozwinięciem opowiadania. U nas raczej zapomniana porusza temat rozpalający wyobraźnię setek pokoleń ludzi. O starożytności po współczesność. Czyli życie wieczne TU i TERAZ, a nie po śmierci. Dla mnie temat szalenie interesujący. I powiem Wam szczerze, że chociaż tego ostudzającego biostatu bym nie przyjął (bo cóż to za życie bez seksualnych uniesień – przynajmniej dla mnie), ale ten drugi to jak najbardziej. Polecam, bo to naprawdę ciekawa ramotka. Ukazała się w serii Iskier „Fantastyka. Przygoda”.

Comments (4)

  1. Odpowiedz

    Skoro polecasz, to spróbuję. A przyznam, że ja z miłą chęcią bym zrezygnowała z seksu na rzecz perspektywy czytania po wieczność tych wszystkich książek, które powstały i powstaną. I może mając wieczność do dyspozycji w końcu bym nawet coś napisała? :D Ale mi jest łatwiej z takim wyborem, bo mnie te wszystkie seksy, panie, i tak nigdy szczególnie nie rajcowały ;)

    • Odpowiedz

      I tu jednak następuje rozdźwięk :) Jakkolwiek płaczę, że za mało czasu, a za dużo książek to jestem hipokrytą. Nie oddałbym doznań wszelakich (specjalnie nie napisałem seksy) za książki. Uff napisałem to. Chciałbym być sybarytą, który korzysta z życia i książki są BARDZO WAŻNYM elementem tego życia, ale jednak nie najważniejszym.

      • Odpowiedz

        Zacząć zaczęłam, ale jakoś nie mogę się zmusić do tego, co powinno się ponoć robić, żeby napisać książkę – siadać dzień w dzień czy się chce czy nie chce na godzinę ;). Za bardzo się rozleniwiłam ostatnimi laty i, jak rasowy nałogowiec, nie mogę znaleźć w sobie chęci do zmiany tego :( ;).

Skomentuj charliethelibrarian Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.