Kir Bułyczow „Świat bez czasu”

Pójdę sobie za ciosem i zamieszczę drugi wpis. Tak się po prostu nałożyło, że skończyłem czytać drugą książkę. Zresztą tak już mam, że często czytam po kilka książek naraz – nie wiem czy to dobrze czy to źle ale nic na to nie poradzę. Dlatego też gdy jakąś książkę machnę od razu świadczy to o

Jacek Dukaj „Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe”

Książka napisana dosyć dawno, w roku 1997. Ja czytałem wznowienie, wydane w trochę innej formie. Tutaj mamy mikropowieść pod tytułem „Xavras Wyżryn” i 3 opowiadania dotyczące tych fikcji narodowych. Dukaja znam, czytałem sporo jego opowiadań i trzeba o nim powiedzieć, że ma chłop fantazję jak mało kto. Światy, które tworzy są niesamowite i powalające. Jest

Franz Kafka „Wyrok”

No i masz, kolejny zbiór opowiadań jednego autora. Chyba ja naprawdę nie jestem słowny. Tym razem na warsztat trafił klasyk. Pokręcony, mroczny o bujnej wyobraźni i przerażającym spojrzeniu na kondycję człowieka. No a jak inaczej miał pisać autor, który był poddanym cesarza austriackiego, o żydowskich korzeniach, posługujący się wyłącznie językiem niemieckim i prawie całe życie

Andrzej Pilipiuk „Rzeźnik drzew”

We wcześniejszym wpisie pisałem, że rzadko trafiają mi się antologie pojedynczych pisarzy. A tu bach! Następna, tym razem polskiego autora. Pilipiuk znany jest ze swego cyklu o egzorcyście – bimbrowniku Jakubie Wędrowyczu. Znałem, czytałem. Czytałem też kiedyś inny zbiór jego opowiadań „2856 kroków”. To było taaaak dawno temu. Do dziś pamiętam okoliczności – holenderska wieś,