No to teraz coś na poważnie…

Witam. Dawno mnie tu nie było. Wpis ten chciałbym wreszcie poświęcić troszkę mojej pracy.
Chciałbym podzielić się moimi refleksjami na temat dwóch filmików znalezionych na Youtube. Obydwa może troszkę już przestarzałe bowiem jeden jest z roku 2007, a drugi z roku 2006 ale mimo wszystko refleksje mnie naszły. Co do filmów to niestety obydwa są anglojęzyczne.

Troszkę humor mi nie pasował. Taki wymuszony się wydaje ale przesłanie jasne. Podoba mi się szczególnie tekst o tym, że bibliotekarze powinni być przodownikami jeśli chodzi o nowe technologie gromadzenia, wykorzystywania i udostępniania informacji. Bo przecież zarządzamy informacją. Niestety polska rzeczywistość często nie pozwala nam na aktywne zmiany naszych miejsc pracy w miejsca nowoczesne.

  • Najpoważniejsza przeszkoda to oczywiście brak kasy. Bo bez kasy to nawet najwięksi zapaleńcy mogą sobie głowy o mur porozbijać a i tak wyjdzie z tego d**a zbita.

Co jeszcze?

  • Przestarzałe komputery no ale to patrz punkt pierwszy
  • No i tak jak w tym filmiku kadra. Kadra, która często nie ma zamiaru zmieniać siebie, doszkalać się, uczyć się nowych rzeczy bo po co? Dobrze jest jak jest. Pierdzimy w stołki, książeczki się kurzą jakoś to będzie. Oczywistym jest również to, że nie wszędzie i nie ze wszystkimi tak jest. No ale często to my bibliotekarze dajemy powody aby nasz stereotyp rozkwitał w pełni.

Jak wiadomo krytykować zawsze najłatwiej :D

Teraz o drugim filmiku.

Nie rozumiem trochę tych zdjęć no ale nie będę się czepiał. Za to muzyczka sympatyczna choć takiego rodzaju muzyki fanem nie jestem. Na początku chciałbym zadać pytanie czy każda biblioteka musi być Biblioteką 2.0? Przecież taki szkolny bibliotekarz w szkole podstawowej wcale nie musi nadążać za najnowszymi trendami i nowinkami technologicznymi a jego “usersi” potrzeby mają raczej niezbyt trudne do przewidzenia. :D Trochę ironizuję. Filmik z roku 2006 porusza problem biblioteki 2.0. I szczerze mówiąc nie wiem sam co mam o tym myśleć. Troszkę zalatuje mi właśnie akademickim podejściem do sprawy za bardzo oddalonym od rzeczywistości. Takie to trochę na wyrost, podążenie za modą itd. itd. No ale niektóre z punktów manifestu wydają się logiczne. I bądź tu człowieku mądry. Kiedyś w bibliotekach był szał na kasety wideo. I cóż dziś z tego pozostało? Albo kasety zniknęły albo pojawił się Problem. Bo przydałoby się to jakoś przerobić na DVD czy tam CD. I znowu roboty w pi**u. Teraz digitalizujemy, i to jest piękne. To jest cudowne. Naprawdę możliwość wygodnego przeglądania starodruków, rzadkich numerów czasopism w domciu za pomocą neta jest błogosławieństwem. Błogosławieństwem o którym mało kto wie. Co mi się rzuciło w manifeście nie mówi się o czytelnikach “readers” tylko o użytkownikach “users” to też znak naszych czasów.

Dobra w sumie o tym manifeście nie za wiele powiedziałem ale jestem zmęczony i czas do łóżeczka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook