Co można z książkami zrobić vol 4…

Ech Ci artyści. Czasem mam wrażenie, że ludzie się zwyczajnie nudzą:) Pokazywałem Wam już krajobrazy wyrzeźbione w książkach, można książki pięknie „rozebrać” mnóstwo rzeczy można z nimi zrobić. Czemu więc nie zanurzyć ich we wrzącej wodzie, detergencie i roztworze soli tak aby zrobiły się z nich kryształy? Ano czemu nie:) Niejaka Alexis Arnold jak pomyślała

Everything is a remix [update]

Pojawiła się ostatnia część projektu „Everything is a remix”, o którym pisałem tutaj. Ostatnia część zajmuje się prawem autorskim, systemem prawnym, który stoi na straży praw autorskich i służy korporacjom. Kirby mówi o kopiowaniu pomysłów, technologii, sztuki. Nawiązuje do zachowania, które my znamy doskonale dzięki Sienkiewiczowi „Jak Kali ukraść krowa to dobrze, ale jak Kalemu

Everything is a remix…

Wielokrotnie powtarzam niczym mantrę zdanie: „WSZYSTKO JUŻ BYŁO”. Do powtarzania tego zdania skłania mnie moja praca w bibliotece, dostęp do starych czasopism, książek, zakurzonych gazet, które umożliwiają mi podróże w czasie:) Za każdym razem przekonuję  się, że ludzie od zawsze byli tacy sami. Dzisiejsze moje odkrycie nie będzie świeże, może już widzieliście. Ja jestem zachwycony

Co można z książkami zrobić? Vol. 2 albo i 3.

  Mieliście tak kiedyś, że idziecie sobie, dajmy na to plażą. Patrzycie pod stopy a tam piękna muszelka. Bierzecie w dłoń, spacerujecie dalej, lecz po chwili widzicie jeszcze piękniejszą muszelkę a później znów i po skończonym spacerze wyglądacie jak handlarz muszelkami z Puerto Rico. Mieliście tak?. Ja tak mam z internetami. Przeglądam sobie coś, a

Elegie papieru…

W jednym z wcześniejszych wpisów napisałem i pokazałem Wam drodzy Czytelnicy i najdroższe Czytelniczki Co można z książkami zrobić…. Przemierzając nieprzepastne zasoby internetu natrafiłem na blog pana Nicka Georgiou (nie wiem czy powinienem odmienić nazwisko, więc lepiej zostawię tak jak jest). Otóż pan ten na swoim blogu pisze o swej sztuce tak: „My art is

Charlie na wystawie…

Czasem miłe i fajne rzeczy mogą spotkać człowieka z zupełnie niespodziewanej strony i w jak najmniej oczekiwanym momencie. Będzie dzisiaj trochę nieskromnie, bo będę się chwalił! Otóż jeden z moich wpisów pod tytułem „Miejska twórczość” (to ten w którym opisuję zdjęcia Manifestu Anonimowego Twórcy) stał się inspiracją dla artystki! Ciąg zdarzeń przyczynowo – skutkowych wyglądał

Co można z książkami zrobić?

Książki można nie tylko czytać, mogą stać się naprawdę czymś zupełnie innym. Otóż jest sobie taki koleś – Brian Dettmer się nazywa i jest artystą urodzonym w Stanach Zjednoczonych. I cóż ten artysta robi? Zajmuje się jak sam pisze w swoim manifeście: zmianą książek z liniowych źródeł informacji na nieliniowe: The richness and depth of

Miejska „twórczość”…

Już wspominałem, że to miasto moje ukochane nie przestaje mnie zaskakiwać wciąż. I tak też było wczoraj. Otóż nie wiem, jak wielu ludzi zwróciło na to uwagę. Koło Kina „Ars” na ulicy świętego Jana idąc w stronę rynku na bocznych ścianach poczynając od kina znajduje się jedyne w swoim rodzaju Manifesto, przekaz, krzyk Anonimowego Twórcy. Nie mogłem się powstrzymać i zrobiłem zdjęcia tego Mocnego, Niepowtarzalnego Aktu Twórczego. Zdjęcia poniżej, później postaram się w swym zadufaniu i przeświadczeniu o mej mądrości i przenikliwości napisać Wam: o co Kurwa moim zdaniem chodziło Anonimowemu Twórcy. Zdjęcia zaserwowane będą w kolejności takiej, jakiej można zobaczyć wpisy na ścianach idąc w stronę rynku. Uważam bowiem, że i kolejność ma tutaj olbrzymie znaczenie.

%d bloggers like this: