Suchary (kiepskie anegdoty) sprzed 89 lat.

Suchar jaki jest każdy widzi. Źródło: https://flic.kr/p/oeAVcP

Suchar jaki jest każdy widzi. Źródło: https://flic.kr/p/oeAVcP

Dzień dobry! Zawsze staram się wygrzebać z dawnej prasy coś bardzo śmiesznego, coś nietuzinkowego i wybijającego się ponad poziom. Czasem się mi to udaje, a czasem nie. Dzisiaj jednak będzie z zupełnie innej beczki. Natrafiłem w “Kurjerze Literacko – Naukowym” z roku 1926 na trzy anegdoty teatralne. I chcę się nimi z Wami podzielić. Ciekawe czy ludzi czytających “Kurjera…” 89 lat temu te anegdotki śmieszyły… Suchary zdarzają się zawsze i wszędzie.

Ależ jestem zabawny... Ha ha ha. Źródło: https://flic.kr/p/aXJEbH

Ależ jestem zabawny… Ha ha ha. Źródło: https://flic.kr/p/aXJEbH

Obecnie od czasu do czasu w sieci pojawiają się zdjęcia z gazet, w których to czytelniczki dzielą się zabawnymi anegdotami z życia. Anegdoty może i były zabawne, ale w momencie, gdy się wydarzyły. Natomiast sposób ich opisania wywołuje zgrzyt zębów, a nie uśmiech. Poniższe “Anegdoty teatralne” nie odbiegają poziomem od tych krążących po Internecie.

anegdotyPoniżej transkrypcja tych arcyzabawnych historyjek:

ANEGDOTY TEATRALNE.

Karykatura Victoriena Sardou z "Vanity Fair". Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Victorien_Sardou#/media/File:Victorien_Sardou,_Vanity_Fair,_1891-05-02.jpg

Karykatura Victoriena Sardou z “Vanity Fair”. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Victorien_Sardou#/media/File:Victorien_Sardou,_Vanity_Fair,_1891-05-02.jpg

Sardou i parasol.

Po wystawieniu komedji „Gospoda studencka”, “która doznała zupełnego niepowodzenia w Odeonie w kwietniu 1854 r., Wiktorjan Sardou stracił wiarę w własny talent literacki.. Dopiero w sześć lat potem zaryzykował dwie nowe prace „Śnieżno-biała” i „Pierwsza broń Figara”, które cieszyły skromnem powodzeniem, a w r. 1861 wystawił sztukę „Pan Garnet”, w której widział całą swą nadzieję.

Wieczorem w dniu, w którym miało się odbyć pierwsze przedstawienie tego utworu, Sardou niezwykle podniecony, nie miał odwagi wejść do teatru i przemierzał wielkiemi krokami sąsiednie bulwary wyczekując na wieści z teatru, które miał mu przynieść jego przyjaciel, Pierwszy akt przeszedł dość obojętnie. Rozpoczął się drugi, ale stamtąd nie nadchodziły, co podniecało jeszcze więcej zdenerwowanie autora. Naraz nasz bohater zadrżał, widząc jakiegoś pana opuszczającego teatr z parasolem pod pachą. Serce poczęło mu bić z niepokoju. „Widocznie nie ma zamiaru  wracać na widownię — myślał Sardou, skoro wyszedł z parasolem, zatem sztuka mu się nie podobała i fiasko jej jest jak się zdaje nieuniknione”. W desperacji zdobył się jednak na odwagę i zbliżywszy się do nieznajomego, zapytał:

– Zatem klapa z „Panem Garnetem”?

– Co za klapa? Dlaczego ma być klapa? Właśnie całkiem przeciwnie, sukces niebywały.

— A jednak pan popuszcza teatr.

– Ach! to z powodu przeklętego umówionego spotkania.

Na to sławny już dziś autor nic mógł powstrzymać wybuchu radości i rzucił się na szyję nieznajomego, który odtąd stał się jego najdroższym przyjacielem.

— A niechże licho porwie ten parasol! — wykrzyknął — może się pochwalić, że napędził mil niemało strachu.

Prtret Racheli Felix pędzla Williama Etty'ego. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rachel_F%C3%A9lix#/media/File:Portrait_of_Mlle_Rachel_by_William_Etty_YORAG_988.jpg

Portret Racheli Felix pędzla Williama Etty’ego. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rachel_F%C3%A9lix#/media/File:Portrait_of_Mlle_Rachel_by_William_Etty_YORAG_988.jpg

Kariera wielkiej artystki.

Jak wiadomo, wielka artystka francuska do ról tragicznych Rachel była córką biednego handlarza starzyzny, który po rewolucji w r. 1830 wywędrował do Paryża i tam otworzył sobie sklepik. Mała Rachel zarabiała także na chleb, śpiewając razem ze swoją siostrzyczką przed drzwiami kawiarń i restauracyj. Wieczorem obie małe żydóweczki przynosiły do domu całodzienny zebrany dochód. Zdarzyło się, że finansista Stefan Charon, fundator dzisiejszego państwowego Instytutu muzyki religijnej, usłyszawszy śpiew dziewcząt, tak był nim zachwycony, że udał się do ojca I ofiarował mu dla młodszej z córek tj. Racheli bezpłatne miejsce w swoim Instytucie. Żądał tylko, czyby imienia jej biblijnego nie można zmienić na jakieś inne, więcej chrześcijańskie, np, Luizy.

Charon wkrótce odkrył w swej nowej protegowanej wybitne zdolności i zapał do deklamacji i w tej też sztuce kazał ją kształcić. Doprowadził do tego, że dyrektor teatru „Gymnaso” Poirson, usłyszawszy jej deklamację, zakontraktował ją z miejsca na swoją scenę, ofiarując jej 3000 franków rocznej gaży.

Lecz temu nowemu opiekunowi znowu nie przypadło do gustu dotychczasowe nazwisko artystki Luiza, gdyż, jak mówił, takie samo nosi jego kucharka. Potrzebne było jakieś nazwisko więcej dźwięczne i charakterystyczne celem umieszczenia go w manifeście teatralnym.

 — Zatem — rzekła młoda Żydówka — pozwoli pan, że przyjmę napowrót moje prawdziwe nazwisko Rachel, które mi kazał zmienić pan Charon.

— Co za głupiec — wykrzyknął Poirson —przecież to jest nazwisko, które brzmi najcudowniej. Niechże pani przyjmie to nazwisko i nie zmienia go nigdy. I stało się ono jednym z najsławniejszych w teatrze francuskim.

Lucien Guitry. Źródło: http://fr.wikipedia.org/wiki/Lucien_Guitry#/media/File:Lucien_Guitry.jpg

Lucien Guitry. Źródło: http://fr.wikipedia.org/wiki/Lucien_Guitry#/media/File:Lucien_Guitry.jpg

Także awans.

Jak wiadomo, niedawno zmarły wielki artysta scen paryskich Lucjan Guitry był człowiekiem bystrego dowcipu. Pewnego razu jeden z przyjaciół polecił jego względom młodą, milą adeptkę sztuki scenicznej, której wszystkie dotychczasowe występy ograniczały się na meldowaniu: „Czy pani dzwoniła?” — albo wygłaszaniu: „Oto poczta, proszę pani” i wręczaniu tacy z listami.

— Czy nie możnaby powierzyć jej — pytał przyjaciel — jakiejś bardziej odpowiedzialnej roli, niż tej z wręczaniem zwykłych listów, co ją już dobrze znudziło?

Na to Guitry z niezmąconym spokojem i powagą:

– Ależ dobrze, dobrze, masz zupełną rację, mój drogi, należy się jej awans. Od dziś będzie nosić tylko listy polecone.

Koniec transkrypcji. I jak tam? Wstajecie z podłogi, po której turlaliście się ze śmiechu? Jedynym plusem tych anegdotek było poszerzenie mojej wiedzy o dziewiętnastowiecznym teatrze francuskim, która ta wiedza na pewno jest mi do życia niezbędna.

 Te wspaniałe historie możecie przeczytać w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.

2 thoughts on “Suchary (kiepskie anegdoty) sprzed 89 lat.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook