Coś tej młodzieżowej nie mogę jednak tak łatwo odpuścić. Dzisiaj będzie o pewnym klasyku (wydaje mi się, że mogę tak o tej książce napisać), ale bez ujmy dla książki, która jest niesamowita i na pewno nie jest klasykiem pokrytym kurzem i niezrozumiałym.

Zastanawiam się jakim cudem ja będąc dzieciakiem tej książki nie przeczytałem. Gdzieś to do mnie nie dotarło i w sumie wielka szkoda, bo wydaje mnie się, że byłbym absolutnie zachwycony i oczarowany. Tak jak jestem teraz.

Zdjęcia z filmu. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/650699846133256203/

Dodam, że najpierw obejrzałem ekranizację dawno, dawno temu. I dopiero teraz przeczytałem książkę. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie. I od tamtego czasu „Most…” gdzieś tkwił w mej świadomości czytelniczej. Aż wreszcie udało mi się książkę przeczytać.

Tutaj ładna kompilacja obrazków. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/108016091046418681/

Jesse i Leslie – chłopak i dziewczyna. Dwa różne środowiska, dwa różne domy i dwa różne światy. A jednak stają się najlepszymi przyjaciółmi. Ich wspólnym azylem, do którego chronią się uciekając od szarej codzienności jest kawałek lasu za rzeką do którego można się dostać przez kawałek sznura. To ten tytułowy most do tytułowej Tehrabithii – krainy gdzie Jesse i Leslie niepodzielnie rządzą.

To już nie z filmu, ale i tak świetne zdjęcie. Źródło: https://www.vintag.es/2016/10/30-of-most-popular-fads-from-1960s.html

Prosta historia o przyjaźni, emocjach, dorastaniu i radzeniu sobie ze stratą i światem, który w miarę jak dojrzewamy staje się coraz mniej przyjaznym miejscem. Naprawdę wzruszyłem się czytając tę książkę. I mam nadzieję, że dzisiejsze dzieciaki też tak mają, nawet pomimo pewnego delikatnego kurzu (książka napisana w latach siedemdziesiątych – odnośniki to ówczesnej amerykańskiej sytuacji społeczno – obyczajowej).

Gra w coś. Nie wiem w co. Trochę jakby kapsle. Źródło: https://www.vintag.es/2016/10/30-of-most-popular-fads-from-1960s.html

Książka nie jest skomplikowana – wszak to opowieść o dziesięcioletnich dzieciakach (bez urazy dzieciaki). Moim skromnym zdaniem jest ciekawym wprowadzeniem w świat problemów związanych z dorastaniem. Mamy kwestionowanie autorytetów, ale też pojawiają się nowe. Jest kwestionowanie instytucjonalnej wiary (za te fragmenty książka w Stanach była wielokrotnie wskazywana jako nieobyczajna), jest o telewizji, która może być ogłupiająca, ale też można znaleźć tam coś ciekawego. To też opowieść o różnicach, które powinny być pielęgnowane i nie wszyscy muszą myśleć i zachowywać się tak samo. Co nie jest dobrze widziane z perspektywy państwa i społeczeństwa.

Ot takie dziecięce zabawy. Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/56506170311970612/

Na fali popularności filmu wydawnictwo Nasza Księgarnia wznowiło książkę z filmową okładką, ale tłumaczeniem Skarbińskiej z lat osiemdziesiątych. Dało się to odczuć, bo które dziecko będzie wiedziało co to jest skopek? Ja sam musiałem sobie przypomnieć, że tak babcia wołała na wiaderko na mleko, które było jej potrzebne, gdy doiła krowy. Ciut odświeżenie tłumaczenia nadało by pewnie nowy sznyt opowieści, ale to jest drobnostka.

Chciałbym podkreślić, że owszem to jest prosta książka, z prostym i jasnym przekazem, trochę łopatologicznym (jak dla mnie) wątkiem mądrej rodziny z dużego miasta, która przyjeżdża na prowincję i zderza się z „wsiowym” myśleniem, ale nie to jest najważniejsze – to dobra i piękna książka o przyjaźni, która będzie trwała wiecznie. Polecam wszystkim nie tylko dzieciaczkom.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.