Hej, hej – nie macie wrażenia, że symulacja zaczyna się sypać i pogrążać w chaosie? Niemniej kibicuję wciąż Ukrainie i na pohybel russkim najeźdźcom.

A dzisiaj o książce, którą przeczytałem w związku z moimi obowiązkami zawodowymi i oczywiście o Baden-Powellu słyszałem, ale miałem warsztaty z młodzieżą harcerską i wspólnie tworzyliśmy grę terenową opartą o życiorys twórcy skautingu.

Cóż mogę rzec – harcerzem nie byłem, jakoś ta forma wspólnej rozrywki mnie ominęła, ale potrafię dostrzec wzorce pozytywne w tym ruchu i potrafię wejść w buty harcerzy i harcerek. I wiem, że to dla wielu młodych ludzi świetna szkoła życia. Tak samo myślał Baden-Powell, który brytolem był do szpiku kości i niósł kaganiec brytyjskiej cywilizacji na krańcach świata.

Książka ogólnie jest laurką i to pełną peanów i pochwał. Na pewno nie znajdziemy tutaj żadnych ciemnych stron życia Baden-Powella. Znajdziemy za to historię człowieka, który był świetnym obserwatorem, znawcą ludzkich charakterów i idealistą. Między wierszami można wyczytać, że ciężko mu szło pogodzenie tych ideałów z realiami życia codziennego zwłaszcza szeregu wojen, w których ten nastawiony pacyfistycznie oficer brał udział.

Ale nie będę tutaj się nad tym pastwił – książkę czytało się bardzo dobrze i naprawdę ciekawy żywot pan Baden-Powell prowadził. Na pewno był innowatorem, który starał się zmieniać swoje otoczenie. I był perfekcjonistą – czy to chodziło o tropienie, zwiad czy mordowanie tubylców (na pewno mu się to zdarzyło). I jednak stworzył jeden z najpotężniejszych ruchów młodzieżowych na tej planecie. I na pewno wielu ludziom dał nadzieję, wiarę i siłę do działania.

Mogę tylko dodać, że gra wyszła świetnie i się podobała :)
A i Baden-Powell urodził się w Paddington czyli pochodzi z tego samego miejsca co słynny miś :)


xpil
charliethelibrarian