Dobry dzionek! Dla wszystkich niech będzie dobry dzionek. Mam nadzieję, że już przymierzacie się do wakacji albo trwają one już w pełni i korzystacie z uroków być może ostatniego w miarę normalnego lata w naszym kraju. A jeśli zechcecie przenieść się w wirtualny świat przyszłości to zapraszam do krótkiego tekstu o książce pana Egana.

Akropolis! Nie wirtualne, ale cyfrowe zdjęcie :) Arian Zwegers

Czytałem jedno opowiadanie pana Egana w antologii „Kroki w nieznane”, i nawet mi się podobało, a to jest jego pierwsza książka. Kilka z nich ukazało się w Polsce, ale nie miałem wcześniej przyjemności je przeczytać. Pan Egan według internetów pisze tak zwaną hard sf czyli mocno osadzoną w nauce literaturę. I muszę przyznać, że to czuć. Oj, czuć to w „Diasporze” bardzo, bardzo.

Selinunte Acropolis. Starożytne miasto na Sycylii moi drodzy. gordontour

Jest grubo, bardzo naukowo – fizycznie i astronomicznie. Na początku książka mi trochę nie podeszła, bo zaczyna się od mega ciężkiego, nasyconego żargonem opisu tworzenia nowego obywatela w wirtualnej polis. Jeśli chodzi o naukowy żargon i teorie naukowe to dalej wcale nie jest lepiej i taki ignorant jak ja musi trochę się pomęczyć. Te wszystko opisy makrostref, tuneli czasoprzestrzennych, sześciu wymiarów, dwunastu wymiarów i tak dalej i tak dalej męczą, ale zaciekawiają.

Starożytny teatr w Epidaurus. Grecja. Vicky Tsavdaridou

Sama koncepcja książki, opisy wirtualnych światów, państw, w których cyfrowi obywatele mogą wszystko. Dosłownie wszystko. Tworzenie własnych światów, generowanie iluzji posiadania ciała, symulacje milionów lat ewolucji, podgląd na żywo kosmosu. Mogą nawet „przelewać” swoje jaźnie w tak zwane gleisnery czuli świadome roboty o kształcie humanoidalnym. Ta koncepcja jest po prostu boska.

Baalbek, świątynia Bachusa w Libanie. Arian Zwegers

Na Ziemi i w Układzie Słonecznym istnieją trzy typy cywilizacji – wspomniane cyfrowe polis, cieleśni, którzy zdecydowali się żyć na Ziemi, ale spora ich część modyfikowała się genetycznie i już praktycznie ludzi nie przypominają oraz wspomniane gleisnery, które eksplorują kosmos w tradycyjny sposób, a że są nieśmiertelne mają czas.

Epidaurs znów. https://www.flickr.com/photos/isawnyu/

To dobra książka, która moim zdaniem bardzo ciekawie przewiduje jak może potoczyć się historia ludzkości, rozwój i zdobywanie wszechświata. Wciągająco opisany pościg przez eony, przez miliardy lat świetlnych, przez tysiące wymiarów za obcą, prastarą cywilizacją. A bogactwo możliwości i cudnie opisane, magiczne wizje światów polis mnie urzekły. Tak jak nieśmiertelność, która jest dla mnie świętym Graalem i zrobiłbym wszystko, aby ją uzyskać.

Deir el-Haggar (XXII) https://www.flickr.com/photos/isawnyu/

Krótko – polecam gorąco. Czasem taki prysznic złożony z dobrej, podbudowanej naukowo literatury science and fiction przyda się zwłaszcza takiemu ignorantowi jak ja.

Comments (2)

  1. Odpowiedz

    Widzę, że nie ja jedna nie chcę umierać :) Książkę biere, choć znając siebie, jeśli początek ciężko przebrnąć, to przeczytam kilka stron i odłożę na „a, później poczytam dalej” i tak sobie będzie leżeć :). A skąd przeczucie ostatniego normalnego lata? Ogólny katastrofizm czy konkretna obawa?

    • Odpowiedz

      Ja dużo bym dał za możliwość długiego i zdrowego życia, ale póki co nie jestem miliarderem i muszę żyć jako plebs i pewnie tak też skończę. Co do ostatniego normalnego lata – jak widać nie do końca normalne ono jest, a będzie tylko gorzej czyli ogólny katastrofizm mi się włączył.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.