Books are good exit.

Tak sobie czasem walczę z różnymi programami do obróbki grafiki. Ostatnio stworzyłem (to za dużo powiedziane) coś takiego: Powiedzcie nadaje się to na przykład na vlepki? No mnie się podoba ale w końcu sam to zrobiłem i raczej obiektywny nie jestem. O głosy krytyki (nie jednak nie krytyki, o głosy uznania pokornie proszę :D). Ech,

Zwei Jahren!

Łosz fak, nawet sam nie zwróciłem uwagi, że przecież mam całkiem niezłą rocznicę, czy raczej dwu rocznicę. Otóż we wtorek minęło dwa lata jak podjąłem trud niesienia kaganka oświaty i zostałem bibliotekarzem a wczoraj dwa lata jak prowadzę tego bloga. Taki czas z reguły to dobra okazja do podsumowań, rozliczeń i tak dalej. Ale nie

Internety, internety

Po światłowodach w każdej sekundzie płyną miliardy informacji. Jedne są ważne, inne nie, jedne śmieszne, inne smutne. Chciałem się podzielić niektórymi śmiesznymi zdjęciami, wyszperanymi w sieci. Niektóre z nich to suchary, pewnie już wszyscy widzieli. Ale wciąż mnie śmieszą. Zaczniemy od zdjęcia, w którym widać, że niektórych zima bardzo, ale to bardzo cieszy, nawet jeśli

Wiktor Suworow „Wyzwoliciele”

Uwaga! Uwaga! Wnimanije! Kto jeszcze dyszy i żyw jest, kogo nie wykończyło NKWD, KGB i inne groźnie brzmiące skróty, ten chcąc przetrwać w radzieckiej Rosji, ratunku szuka w Armii Czerwonej – bo Armia Czerwona jak matka, surowa lecz kochająca. Matka, która nakarmi lecz wymaga za to bezwzględnego posłuszeństwa. Przygarnie wszystkich, którzy chcą służyć swojej komunistycznej

Zbigniew Nienacki „Raz w roku w Skiroławkach”

Coś nie mogę znaleźć weny do pisania. Będzie o książce, którą przeczytałem nastolatkiem będąc. Autora wszyscy pewnie kojarzą jako twórcę powieści przygodowych dla młodzieży. Jest to jeden chyba z najbardziej rozpoznawalnych cyklów ever (heh alem zarzucił angielszczyzną). Mowa oczywiście o Panu Samochodziku. Autor jednak pisał również powieści dla dorosłych i taką jest niżej wymieniona. No

Święta i po świętach i po sylwestrze.

Święta jak to święta były, minęły nawet bardzo sympatycznie, sylwester był baaardzo huczny. Dopiero teraz doszedłem do jako takiej formy :) Wiktor Jerofiejew Encyklopedia duszy rosyjskiej Nie znam Rosji, nigdy tam nie byłem. Rosję znam z książek, filmów dokumentalnych, z lekcji historii. Rosjanina poznałem jednego w akademiku – pamiętam, że pasował idealnie do stereotypu –

Śmierć książek…

Przeczytałem sobie dosłownie przed chwilą, jakiś artykulik na gazetowym technonews, o tym jak to szef Amazon.com wieszczy śmierć książek bo już minął ich czas. Rozumiem zachwyt nowymi technologiami, sam nawet może zakupię sobie jakiś ten czytnik do e-booków (jak tylko będzie to jeszcze bardziej wygodne niż teraz). Boss amazon mówi, że książki przetrwały ponad 500

%d bloggers like this: