Samanta Schwelbin „Kentuki”

Hej, ho! Hej, ho! Do pracy by się szło, pandemii na pohybel. I to się dzieje. Nie wiem kiedy zamieszczę ten wpis, nie wiem jaka będzie sytuacja, ale w momencie, gdy piszę to słowa mam za sobą najcieplejszy jak dotąd dzień w tym roku. I był przecudowny, aż chciało się tą przecudownością podzielić z całym światem, a przynajmniej z naszymi znajomymi w mediach społecznościach. Czy tak robicie? Nie jesteście wyjątkami, też tak czasami robię, ale dzisiaj powiem o książce, która porusza całkiem ciekawe zagadnienie z dziedziny pokazywania swojej prywatności.

Jonathan Carroll „Kraina chichów”

I stało się! Moje Drogie i moi Drodzy wpadający na tego blogaska. Wziąłem byłem przeczytałem książkę, która w mej świadomości funkcjonowała jako jedna z bardziej znanych powieści na świecie. Więc przyszedł jej czas. A tutaj jak się okazało owszem książka jest popularna na świcie, ale popularnością największą cieszyła się w Polsce moi Drodzy i moje Drogie!

Robert Silverberg „Oblicza wód”

Och jakże się cieszę, że wreszcie ta książka doczekała się swojego wpisu! Moje drogie i moi drodzy tradycyjnie zacznę od tego, że przeczytałem byłem ją w sierpniu 2019 roku! Czyli w czasach, w których ludzkość na słowo „pandemia” reagowała potakiwaniem, że tak, że fajny film o tym widziała. I też tradycyjnie wyrażam życzenie, że u Was wszystko w porządku i pchacie, ciągniecie, rzucacie tym wózkiem zwanym życiem na tyle na ile możecie.

Frank Herbert „Gwiazda chłosty”

Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Andre Norton „Gwiezdna straż”

Dzień dobry! Czy to jawa czy sen? Kolejna książka z cyklu Kontroli Centralnej! Przeczytana też ponad półtora roku temu! Naprawdę nie wiem kiedy ten czas upłynął… Ale, ale powiedzcie mi, że w zdrowiu żyjecie, że macie się doskonale mimo tego całego syfu dookoła, który potrafi zniechęcić do działania. Powiedzcie, że przecie do przodu!

Andre Norton „Gwiezdny zwiad”

Cześć! Jak Wam się powodzi moje drogie czytelniczki i czytelnicy? Tradycyjnie żywię nadzieję, że wbrew wszystkim okolicznościom dajecie radę i jesteście na fali wznoszącej (nie mylić z kolejną falą pandemii), a teraz będzie o książce, którą przeczytałem byłem podobnie jak „Świat Northa” niemalże półtora roku temu! Z tej na szczęście pamiętam więcej…