Taki widoczek prawie na górze był.

Taki widoczek prawie na górze był.

Ależ ten czas zapier…a, ekhm, szybko płynie. Ciężko mi uwierzyć, że to już rok minął od kiedy zwiedzaliśmy walijskie szlaki, próbowaliśmy lokalnych dań i świetnie się bawiliśmy. Dlatego z odpowiednim dla mnie zapłonem zrelacjonuję Wam wycieczkę w góry Snowdonii, które zachwycają swoim surowym, bardzo srogim i wydawałoby się bezlitosnym dla wszelkich stworzeń pięknem.

Po całym dniu w Conwy wyruszliśmy do Lon Pant y Gog (ulica) w miejscowości, której nazwa wydźwięk ma taki jakiś swojski bo brzmi NEBO!

Macie print screena z potwierdzeniem. Jakby co.

Macie print screena z potwierdzeniem. Jakby co.

Otóż w tej miejscowości mieliśmy nocleg (a właściwie dwa noclegi) z airbnb u przesympatycznego Petera, któren to Anglikiem jest, ale od trzydziestu lat ukochał sobie północną Walię. Warunki były fantastyczne, ale jednak nie przyjrzeliśmy się dokładnie okolicy, bo jak się okazało NEBO jest, jakby to delikatnie ująć – jest zadupiem, w którym nie ma nic, ale za to było dobrym miejscem wypadowym, aby sobie pozwiedzać Snowdonię.

Przepiękne to były okolice.

Przepiękne to były okolice.

I właśnie po jednej nocy u Petera wyruszliśmy do Llanberis obecnie to miasteczko jest sporą bazą turystyczną dla tych, którzy chcą zwiedzać walijskie góry. Znajduje się tam też Snowdon Moutain Railway czyli w moim wolnym tłumaczeniu Snowdońska Kolejka Górska, dzięki której można wjechać na najwyższy szczyt Walii, czyli Snowdon.

Niestety po raz kolejny walijska pogoda spłatała nam psikusa i kolejka nie jeździła z powodu silnych mgieł i deszczy i wiatru i w ogóle wszystkich zjawisk atmosferycznych jakie możecie sobie wyobrazić. Brakowało tylko spadających z nieba żab i krwi. Lecz nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło i wyruszyliśmy śladem starych kamieniołomów i wyrobisk, z których wydobywano łupki (jedno z największych bogactw Snowdonii). Myśmy eksplorowali kamieniołom Llanberis (Dinorwic) Slate Quarries – Llanberis.

Zobaczcie filmik, który trochę obrazuje cóż to się tam wyprawiało – mogą być problemy (długo się ładuje) z odpaleniem filmu, ale warto.

Powiem Wam szczerze, że wycieczka była niesamowita, a widoki jakie przed nami się rozciągały po prostu porażające swoim surowym pięknem. Zresztą co tu dużo gadać. Zobaczcie sobie sami. Niestety jak to zwykle bywa nie zabrałem aparatu cyfrowego więc zdjęcia były robione łupkiem. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was zbyt dużą przeszkodą.

Opuszczone osiedle górniczych domków.

Opuszczone osiedle górniczych domków.

Takich widoków było sporp.

Takich widoków było sporp.

Schody do nieba?

Schody do nieba?

Środek jednego z takich domów.

Środek jednego z takich domów.

I znów bida i ruiny.

I znów bida i ruiny.

Bidy część dalsza. Te ruinki miały swój urok.

Bidy część dalsza. Te ruinki miały swój urok.

Wyciąg do transportu wagoników z urobkiem.

Wyciąg do transportu wagoników z urobkiem.

I znów ruinki.

I znów ruinki.

A tu taki widoczek. Naprawdę człek zastanawia się w takich chwilach nad sensem istnienia.

A tu taki widoczek. Naprawdę człek zastanawia się w takich chwilach nad sensem istnienia.

Again ruinki.

Again ruinki.

Krajobraz księżycowy.

Krajobraz księżycowy.

Dom szalonego górnika.

Dom szalonego górnika.

Krajobraz trochę mniej księżycowy.

Krajobraz trochę mniej księżycowy.

Najlepsze jest to, że jakieś tam maszyny w innych częściach było widać.

Najlepsze jest to, że jakieś tam maszyny w innych częściach było widać.

Dom, a raczej jego ściana.

Dom, a raczej jego ściana.

Przyroda wygra ze wszystkim.

Przyroda wygra ze wszystkim.

Po przejściu iluś tam kilometrów zeszliśmy do Llanberis i tam posiliwszy się przepyszną strawą wyruszyliśmy dalej, a gdzie dalej wyruszyliśmy to być może dowiecie się mam nadzieję, że wcześniej niż za rok.

Comments (3)

  1. Odpowiedz

    Jak to mówią, co się odwlecze….

    Pisz, pisz, może nawet nie dla czytelników bloga, a dla siebie.

  2. Odpowiedz

    Ha, surowość to faktycznie najbardziej adekwatne słowo do opisu przedstawionych fotografii. Piękne krajobrazy.

    • Odpowiedz

      Te moje pożal się Boże zdjęcia robione łupkiem nawet nie oddają w części majestatu przyrody i natury przed którym człek w swej maleńkości i śmieszności staje.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.