John Scalzi “Czerwone koszule”

star_trek_retro_poster

A tu taki retro plakat ze Ster Treka. Źródło: http://killashandra-ree.deviantart.com/art/Retro-Star-Trek-Poster-329143046

Pana Scalziego poznałem od bardzo dobrej strony, czyli jego Wojny Starego Człowieka  już może trochę mniej zachwycony byłem jego Brygadami duchów, ale z tego co pamiętam podobały mi się również. Nic więc dziwnego, że postanowiłem sięgnąć po Czerwone koszule zwłaszcza, że w sieci naczytałem się mnóstwo baaaardzo pozytywnych opinii o tej książce.

Continue reading

“Rakietowe szlaki” – antologia

Lądowanie na Księżycu:) Grafika autorstwa Joe Chiodo, 1984

Lądowanie na Księżycu:) Grafika autorstwa Joe Chiodo, 1984

Zagłębiam się coraz bardziej w odmęty szaleństwa… Tfu! W otchłanie klasyki. Ostatnio zacząłem na poważnie zbierać książki. Na studiach nie miałem swego kąta (co roku z akademika trzeba było się wyprowadzać, także nie było gdzie tych książek zostawić) dopiero teraz, gdy nastąpiła mała stabilizacja (obym tego w złej godzinie nie wyrzekł) i w momencie gdy większość ludziów książek się pozbywa ja je zaczynam gromadzić:)

Continue reading

Iwan Jefremow “Mgławica Andromedy”

Ilustracja z sowieckiej książki o podboju kosmosu. Źródło: http://70sscifiart.tumblr.com/post/101078878786/madddscience-from-1967-soviet-science-fiction

Ilustracja z sowieckiej książki o podboju kosmosu. Źródło: http://70sscifiart.tumblr.com/post/101078878786/madddscience-from-1967-soviet-science-fiction

Witajcie młodzi komsomolcy! Od dzisiaj zaczynacie trud tworzenia nowej ludzkości, i nie przejmujcie się tym, że Wy nic nie zyskacie z organizacji nowego, lepszego świata. Wasze życia pełne będą cierpienia, głodu, chłodu i wojen. Ale wspólnymi siłami pokonamy zgniły kapitalizm i zaprowadzimy ustrój, który da szczęście wszystkim ludziom na planecie! Pamiętajcie jednak o tym, że Wasz wysiłek nie pójdzie na marne! Wasi potomkowie będą mogli cieszyć się Ziemią wolną od wojen, głodów, chorób, a dodatkowo będą się kontaktować z obcymi cywilizacjami i latać w kosmos! Zajmie to ponad dziesięć wieków, ale przecież wytrzymacie! Wytrzymacie?!

Continue reading

Arkadij Strugacki i Borys Strugacki “Koniec akcji ARKA”

Źródło takie samo jak wczoraj i nawet te sowieckie plakaty ciut bardziej pasują do książki. http://www.vintag.es/2012/03/propaganda-posters-of-soviet-space.html

Źródło takie samo jak wczoraj i nawet te sowieckie plakaty ciut bardziej pasują do książki. http://www.vintag.es/2012/03/propaganda-posters-of-soviet-space.html

Kontakt z pozaziemską cywilizacją to marzenie setek milionów ludzi. Spotkanie Obcych którzy istnieją i żyją w tym samym kosmosie co my mogłoby odmienić ludzkość (Czy naprawdę? Czy ludzkość może zostać odmieniona?). Świadomość, że nie jesteśmy sami w tym smutnym jak pizda Wszechświecie może przystopowałaby nasze małe planetarne wojenki i pozwoliła na spojrzenie na nas samych z szerszej perspektywy.

Continue reading

James White “Szpital kosmiczny”

Taka tam wizualizacja (chyba z jakiejś gry). Źródło: http://www.wallsave.com/wallpapers/1366x768/video-games/198286/video-games-space-eve-online-science-fiction-pheonix-sci-fi-198286.jpg

Taka tam wizualizacja (chyba z jakiejś gry). Źródło: http://www.wallsave.com/wallpapers/1366×768/video-games/198286/video-games-space-eve-online-science-fiction-pheonix-sci-fi-198286.jpg

W końcu przywitałem się z panem Jamesem Whitem i jego „Szpitalem kosmicznym”. Było to bardzo miłe spotkanie, które przerodzi się prawdopodobnie w dłuższą znajomość.

Czytaj dalej->

Stanisław Lem “Obłok Magellana”

IMAG0507 “Obłok Magellana” to mała znana książka Lema. Podobno nawet sam autor jakby trochę się jej wstydził i nie była wznawiana przez bardzo wiele lat. Ja czytałem wydanie pierwsze z 1955. Dlaczego Lem się jej trochę wstydził? No cóż, nie da się ukryć, że rys ideologiczny w powieści jest dość mocno nakreślony i wiele fragmentów książki to peany na cześć komunistów i ideologii komunistycznej, ale gdy odrzucić te naleciałości to “Obłok Magellana” jest świetną powieścią o lękach, zagrożeniach i przełamywaniu barier jeśli chodzi o podróże w przestrzeń kosmiczną.

Jest wiek trzydziesty. Ludzkość osiągnęła stan pokoju, dobrobytu, równowagi i ogromnego rozwoju technologicznego. Skolonizowaliśmy cały Układ Słoneczny, dzieci latają sobie na lekcje przyrodnicze z Ziemi na Marsa, nauka i kultura kwitnie, nie ma państw,  nie ma chorób, nikt nie cierpi, nie ma również religii, nikt nie wierzy w żadnego boga, bożka, makaronowego potwora. Jest tylko wiara w postęp. Jednym słowem utopia pełną gębą. Utopia podług ładu komunistycznego dodajmy. Ludzie nie patrzą w przeszłość, nasz wiek dwudziesty jest dla nich starożytnością, o której sobie opowiadają anegdotki w rodzaju:

– A wiesz, że w dwudziestym wieku ludzie chcieli mieć wsyzstko na właśność,

– A co to znaczy mieć coś na własność?

Ludzkości żyje się więc dostatnio. I owa ludzkość cały czas się rozwija, w końcu postanowiła polecieć poza Układ Słoneczny, do najbliższej gwiazdy czyli Proximy Centauri. Podróż do tej gwiazdy i leżącej stosunkowo niedaleko Alfy Centauri nawet w trzydziestym wieku to wyzwanie ogromne. I ludzie to wyzwanie podejmują. Budują ogromny statek Geę, która ma za zadanie przewieźć setki osób wraz z ewentualnymi dziećmi podróżników. Kosmiczna wyprawa w tę i z powrotem będzie trwała bowiem prawie dwadzieścia lat, choć Gea poruszać się będzie z prędkością stu dziewięćdziesięciu tysięcy kilometrów na sekundę.

“Obłok Magellana” to opowieść o eksploracji, o stykaniu się z nieznanym i przezwyciężaniu własnego strachu. Już tutaj można zuważyć tematy, które Lem później będzie namiętnie poruszał: etyczne i praktyczne strony spotkania z obcą cywilizacją, trudności związane z podróżami międzygwiezdnymi, samotność człowieka i jego znikomość wobec ogromu wszechświata. Wirtualna rzeczywistość i pigułki, które pozwalają zmienić nastrój – Lem poruszył w “Obłoku…” prawdziwy ogrom zagadnień i pytań jakie stawiała i stawia sobie nauka po dziś dzień.

“Obłok…” to także książka o emocjach i uczuciach, głównie o miłości. Naprawdę, bardzo dużo jest  miłości nieszczęśliwej i pełnej cierpienia. Jest też dużo strachu, strachu przed niezmierzoną pustką, strachu przed nieznanym niebezpieczeństwem.

I o popełnianiu błędów też jest. Ludzie z trzydziestego wieku, choć znacznie mądrzejsi od nas to jednak pozostają wciąż ludźmi i błędy popełniają. Ze strachu, ze wstydu, z niewiedzy, ale oni potrafią z tych błędów wyciągnąć wnioski.

I byłbym zapomniał, że o poświęceniu i bohaterstwie też jest ta książka. Takim kolektywnym poświęceniu i indywidualnym dla dobra innych.

Krótko i zwięźle – pomijając nadmierne moralizatorstwo i ideologiczne wtręty „Obłok Magellana” niesłusznie jest pomijany i tylko czasem wstydliwie się o tej książce gdzieś tam napomknie. Lem pokazał w tej powieści zalążki swojego imponującego talentu, ogromnej wyobraźni oraz wiedzy, no może zabrakło zupełnie jego poczucia humoru, ale na szczęście w innych książkach rozkwitło ono w pełni.

Gdyby Amerykanie dorwali się do scenariusza, który ktoś utalentowany napisałby na podstawie „Obłoku…” wyszłaby z tego zajebista hollywoodzka super produkcja. Jest tutaj bowiem wszystko – samotny bohater poświęcający życie dla dobra reszty, miłość odwzajemniona i nieodwzajemniona oraz międzygalaktyczna podróż na ogromnym statku, który atmosferą przypomina wielkie transoceaniczne wycieczkowce z ociekającymi luksusem pokładami (serio).

P. S. Film nakręcili Czesi i Słowacy w roku 1963. “Ikaria XB 1” się nazywał, ale zapomnieli wspomnieć (pewnie przypadkiem), że pomysł na film “zaczerpnęli” z Lema.

P. S. 2 Ciekawy fragment tego filmu wrzuciłem na fejsa, ale mogę go tutaj przypomnieć:

 

A tu znajdziecie fragment z książki, który odzwierciedla jak wielkim wizjonerem był Lem. FRAGMENT.

Bernard Werber “Szkoła bogów”

Bernard Werber "Szkoła bogów"

Bernard Werber “Szkoła bogów”

Jak tam weekend ostatni wakacyjny? Dobrze mija, na błogim lenistwie, czy aktywnie i szybko?

Ja bez bicia się przyznam, że lenię się, aż miło:)

Skończyłem czytać książkę i powiem Wam, coś co pewnie sami doskonale wiecie. Otóż książki są różne. Miażdżące, wgniatające w fotel, odmieniające życie człowieka, zmuszające do zadawania pytań – jednym słowem takie po lekturze, których, albo w trakcie lektury nie można przejść obojętnie. Otóż “Szkoła bogów” taką książką… nie jest. Dawno nie czytałem tak przeciętnej książki. Tak przewidywalnej, monotonnej i naiwnej. Może moje negatywne odczucia po przeczytaniu tego “dzieła”  wzięły się z tego, że książka ta ma jakieś “wyższe” aspiracje. Nie jest tylko fantastyczną opowieścią, ale jakąś wykładnią filozofii, religii, humanizmu czy metafizyki. Pytania o moralność, historię ludzkości cały czas przewijają się na kartach tej powieści. I dla mnie dało te efekt nudnego ględzenia i zbędnej grafomanii.

Fabuła – jakiś Francuz, co to był aniołem trafia na wyspę Aeden. Do miasta Olimpia, gdzie mamy pełno centaurów, latających wróżek, starożytnych bogów i ponad stu czterdziestu Francuzików i Francuzek. Mamy tutaj postaci z historii znane np. Wolter, Saint – Exupery i wielu innych. Po cóż ci osobnicy zostali zgromadzeni w tym mieście? Ano będę kształceni przez greckich bogów właśnie, w rzemiośle bycia bogiem! Dostają własną kulę, własny świat i własne plemiona, które pod ich opieką mają przechodzić na kolejne stany świadomości. I tutaj mamy opisy tych ludów, ich rozwoju i tak dalej, i tak dalej. Czytając to czułem się jakbym grał w Cywilizację.Oprócz rozwijania swoich plemion bogowie-uczniowie są mordowani przez jednego z nich, próbują się dostać na świętą górę, żeby zobaczyć co tam się kryje, i tak dalej i tak dalej.

Co mnie uderzyło w tej książce to ogromna niespójność, pomieszanie z poplątaniem. Oczywiste oczywistości i totalny debilizm głównego bohatera jeśli chodzi o niektóre rzeczy. Przecież kolo był aniołem, przeżył swoje życie na ziemi, a czasem zachowuje się jak dzieciak.

Mitologia grecka i rzymska jest mi bardzo dobrze znana, dlatego też fragmenty opisujące historię poszczególnych bóstw nudziły mnie. Historia ludów na “Ziemi 18” dziwnym trafem przypomina historię wielu ziemskich cywilizacji. No nudy po prostu. Jedyny plus to duża czcionka i prosty język. Dlatego czytało się to w miarę szybko. I kilka ciekawostek jakie wychwyciłem z lektury, a o których nie miałem pojęcia.

To by było na tyle. Nie polecam tej książki, chyba, że ktoś chce sobie przypomnieć mitologię.