Andrzej Pilipiuk “Reputacja”

Na początek zdjęcie z operacji rozdzielenia bliźniąt syjamskich. Dr Doyle i jego "Hindoo Twins". Źródło: https://flic.kr/p/59xwRi

Na początek zdjęcie z operacji rozdzielenia bliźniąt syjamskich. Dr Doyen i jego “Hindoo Twins”. Źródło: https://flic.kr/p/59xwRi

Po Bułhakowie potrzebowałem odskoczni, ale nie to, że jakiejś szczególnej. Akurat napatoczyła się książka Pilipiuka, którego bardzo lubię. Bodajże chyba najnowsza
i ostatnio napisana.

Continue reading

Rafał Aleksander Ziemkiewicz “Pieprzony los Kataryniarza”

Czy tak wygląda kataryniarz? Źródło: https://flic.kr/p/9BU4Nx

Czy tak wygląda kataryniarz? Źródło: https://flic.kr/p/9BU4Nx

Konsekwentnie choć powolutku czytam sobie powieści i opowiadania, które otrzymały nagrodę Zajdla. Przyszedł czas na rok 1995. Cóż to był za rok moi drodzy! Rok, w którym Internet przestał być finansowany z publicznych pieniędzy rządu USA, rok w którym powstał portal Yahoo! A Wasz skromny bloger miał jedenaście lat i w głowie pstro.

Continue reading

Konrad T. Lewandowski “Noteka 2015”

Taki ładny obrazek maszyny do pisania wstawiam. Źródło: unsplash.com

Taki ładny obrazek maszyny do pisania wstawiam. Źródło: unsplash.com

Jadę z laureatami Zajdla konkretnie i konsekwentnie, jak na mnie nawet bardzo konsekwentnie. Chociaż cały czas pomijam „Krew elfów” dlatego też przeszedłem do następnej książki lekkim, tanecznym krokiem niczym szesnastoletnie dziewczę na potańcówce w remizie do przystojnego chłopca z tanim winem w ręku. Opowiadanie Noteka 2015 Lewandowskiego zdobyło Zajdla za rok 1995. A ja przy okazji “Noteki…” przeczytałem sobie zbiór opowiadań wydany w roku bodajże 2007.

Continue reading

Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz Jr “Wojna świrów”

A czy ty jesteś świrem? Źródło: http://www.pinterest.com/pin/299911656406715124/

Ze śmiercią jej do twarzy. Źródło: http://www.pinterest.com/pin/299911656406715124/

Po czterech tomach cyklu Chalkera potrzebowałem odpoczynku, nie tylko od science and fiction, ale także od języka angielskiego. Sięgnąłem więc po coś polskiego, swojskiego i akurat czekającego w kolejce “do przeczytania”. Trafiło na “Wojnę świrów” znanego mi duetu pisarskiego Kyrcz i Kain. Panowie piszą horrory, kryminały oraz przede wszystkim bizarro fiction. O tej gałęzi literatury zdarzało mi się wspomnieć nie raz, nie dwa na moim spłachetku internetu.

Continue reading

Ziemowit Szczerek “Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian”

Miałem wrzucać zdjęcia swoje z Krymu, ale je już wrzucałem. Także flaga Ukrainy. Źródło: https://flic.kr/p/594B8n

Miałem wrzucać zdjęcia swoje z Krymu, ale je już wrzucałem. Także flaga Ukrainy. Źródło: https://flic.kr/p/594B8n

Skończyłem Endymiona i akurat miałem pod ręką książkę Ziemowita Szczerka „Przyjdzie Mordor i nas zje…”. Książkę kojarzę z szumu jaki się zrobił po tym jak autor otrzymał Paszport Polityki właśnie za “Mordor” (taki skrót myślowy). Pomyślałem sobie A przeczytam, toż to Ukraina, byłem, coś tam widziałem, co nieco liznąłem, a jeszcze więcej łyknąłem, zobaczę sobie co też ten Szczerek zmajstrował.

Continue reading

Jerzy Żuławski “Stara Ziemia”

Takie tam latające pojazdy z roku 1897. Źródło: http://www.paleofuture.com/blog/2010/3/10/strange-ships-that-sail-in-the-skies-1897.html

Takie tam latające pojazdy z roku 1897. Źródło: http://www.paleofuture.com/blog/2010/3/10/strange-ships-that-sail-in-the-skies-1897.html

„Stara Ziemia” to trzecia część „Trylogii Księżycowej”. Poprzednie dwie „Na Srebrnym Globie. Rękopis z Księżyca” oraz „Zwycięzca” pomimo pewnych niedużych mankamentów związanych głównie z upływem czasu uważam osobiście za bardzo dobre książki, które można spokojnie określić jako kamienie milowe w rozwoju polskiej literatury fantastycznej czy też idąc tym tropem literatury science – fiction. Obydwie książki z powodzeniem oparły się tak zwanej „próbie czasu” i po delikatnym liftingu mogłyby znów powędrować na szczyty bestsellerów (przesadzam oczywiście, ale pomarzyć nie zaszkodzi).

Czytaj dalej->

Jerzy Pilch “Pod Mocnym Aniołem”

Wpis będzie ilustrowany fotografiami z filmu Smarzowskiego, bo premiera tej ekranizacji spowodowała, że przeczytałem książkę. Źródło: http://mediarivermagazine.pl/filmy/pod-mocnym-aniolem/

Wpis będzie ilustrowany fotografiami z filmu Smarzowskiego, bo premiera tej ekranizacji spowodowała, że znów przeczytałem książkę. Źródło: http://mediarivermagazine.pl/filmy/pod-mocnym-aniolem/

Alkohol. Jeśli czytacie tego bloga od dłuższego czasu to wiecie doskonale, że stosunek mam do tego związku chemicznego dość osobisty. Czy alkohol odwzajemnia owo uczucie? Raczej wątpię, bo to przecież tylko połączenie kilku pierwiastków. Ta substancja narkotyczna, która wpływa na błony komórkowe neuronów nie może mieć uczuć, nie może mieć świadomości, a przecież o alkoholu napisano, nakręcono, zaśpiewano setki i tysiące książek, filmów, piosenek.

Czytaj dalej->

Jerzy Żuławski “Zwycięzca”

moon creep

Lecisz na Księżyc z przyjaciółmi. Jesteście pierwszymi, którzy odważyli się na ten krok. Gna Was chęć przekroczenia kolejnej bariery, uczynienie kroku naprzód, ruszenie bryły z posad świata. Chcecie również spróbować stworzyć lepszy świat. Okazuje się jednak, że Wy i potomstwo jakie z Was wyrośnie jest już skażone, nieczyste i ludzie, którzy urodzili się na księżycowej ziemi i nigdy nie mieli do czynienia z ziemską cywilizacją. Nie są w stanie stworzyć społeczeństwa bez nierówności, bez wyzysku. Widzisz, że ludzkie dzieci gdziekolwiek się narodzą noszą w sobie zalążek zła. Przekonał się o tym Jan Korecki w powieści Jerzego Żuławskiego Na srebrnym globie przekona się również Marek zwany przez selenitów Zwycięzcą, bo o nim i jego poczynaniach na srebrnym globie jest druga część księżycowej trylogii.

Czytaj Dalej->

Łukasz Radecki “Bóg Horror Ojczyzna – Wszystko spłonie.”

źródło: literaki.pl

źródło: literaki.pl

Moje spotkanie z drugą częścią „Bóg Horror Ojczyzna – Wszystko spłonie.” było poprzedzone dość radosnym oczekiwaniem na ponowne zanurzenie się w świecie ultrakatolickiej Polski, gdzie oficer Katolickich Służb Specjalnych „Stonka” i jego partner Maks walczą o sprawiedliwość i topią smutki w litrach wódki (rymowanie to moje powołanie). Muszę się Wam przyznać, że doznałem lekkiego rozczarowania. Naprawdę liczyłem na ponowne zanurzenie się w takim niby futurystycznym świecie i chciałem poczytać o kolejnych brutalnych morderstwach popełnianych albo przez satanistów, albo przez świrów i zboczeńców. Moje nastawienie było więc jak najbardziej pozytywne.

CZYTAJ DALEJ ->

Andrzej Pilipiuk “Czerwona gorączka”

czerwonaZacznę od refleksji. KFASON, KFASON i po KFASONIE. Moim zdaniem było sympatycznie i ciekawie. Zwłaszcza jak na pierwszą edycję. Moje spotkanie z panem Andrzejem Pilipiukiem chyba też dobrze wypadło. Denerwowałem się strasznie, ale może trochę niepotrzebnie, bo pan Andrzej to świetny gawędziarz, bardzo inteligentny człowiek z ogromnym poczuciem humoru. I teraz będzie wspomniana refleksja: przygotowując się do spotkania przeczytałem sporo wywiadów z autorem, obejrzałem dość znaczną liczbę filmików dostępnych w sieci, jednym słowem znacznie przybliżyłem sobie postać twórcy Wędrowycza. I tu wreszcie refleksja: gdy się bliżej pozna autora i jego poglądy, jego sposób patrzenia na świat to czytanie jego książek nie będzie już takie samo. Pojawiają się zupełnie nowe tropy, zupełnie inaczej patrzę na pomysły i użyte schematy i motywy. A dodatkowo jeśli się pogada chwilkę, pozna pisarza osobiście to już percepcja i odbiór książek znów się zmieni. I u mnie ten proces nastąpił:)

Tak miałem podczas lektury „Czerwonej gorączki”. Pilipiuka czytywałem wcześniej. Jednak „Czerwoną gorączkę” odebrałem zupełnie inaczej niż wcześniejsze książki. Na blogu pisałem o „Rzeźniku drzew” i „Wampirze z M-3”. Nie wiem czy miałem jakieś oczekiwania dotyczące „Czerwonej…”, na pewno spodziewałem się dobrej rozrywki i takową otrzymałem. Tematyka opowiadań oscyluje w obszarach, do których Pilipiuk nas przyzwyczaił. Carska Rosja, rewolucja październikowa, podróże w czasie i alternatywne wersje historii.

11 opowiadań jak to w antologii bywa wywołuje różne emocje. Od szczerego śmiechu („Silnik z Łomży”) po delikatne rozdrażnienie, że w taki sposób można skończyć świetne opowiadanie („Zeppelin L-59/2”). Jest tradycyjnie jak to u Pilipiuka ostra nagonka na socjalistów i komunistów. Raz na poważnie i z całkiem interesującym pomysłem („Czerwona gorączka”), drugie już zupełnie jajcarskie i świetnie naśmiewające się z „przejściowych trudności” jakim jest poddane budujące się socjalistyczne społeczeństwo („Operacja „Szynka””). Trafiła się nawet w zbiorze historia o krasnoludach i najemnikach („Niebieski trąd”). Interesujące i nawiązujące (moim zdaniem) to twórczości Stefana Grabińskiego opowiadanie („Wujaszek Igor”) również chlastało ubecję i cały system komunistyczny po mordzie, a interesujący pomysł z pociągiem widmem, gdzie głównym maszynistą jest Piłsudski dodawał klimatu posępnej grozy. Mamy też historię alternatywną bardzo dla nas łaskawą (dla nas Polaków) czyli „Samolot von Ribbentropa”, bo w niej jesteśmy supermocarstwem i rządzimy światem. Trafiła się też opowieść znacznie mniej łaskawa, w której to Europa zdominowana jest przez islam i resztki chrześcijan szukają swojego świętego („Gdzie diabeł mówi dobranoc”). „Grucha” to opowiadanko o nauczycielce, którą spotyka słuszna kara (może trochę za bardzo hardkorowo i ewidentnie tu widać jak bardzo nie lubi pan Pilipiuk instytucji oświatowych w naszym kraju). „Po drugiej stronie” i „Piórko w żywopłocie” to dość fantasmagoryczne historie, w których przenikają się różne światy.

„Czerwona gorączka” to kilka godzin dobrej rozrywki, połączonej ze zgrzytaniem zębów na niektóre patenty autora. Nie zmieni to jednak mojej sympatii do pana Andrzeja, ale może przydałoby się przeskoczenie na jakieś nowe tematy, bo ileż można tych komuszków i socjalistów wszelkiej maści molestować:)

Niektóre opowiadania czasem trąciły odwetem na rzeczywistości naszej, szarej polskiej i pobożnymi życzeniami, że powinno być inaczej, a nie jest. Ale to święte prawo autora, że pisze co chce i jak jemu w głowie się układa. A że robi to składnie, zgrabnie, ciekawie i w miarę wciągająco to człowiek sobie podczytuje.