Dzień dobry moi drodzy. Symulacja zaczyna się naprawdę sypać, ale nie zostawiajmy Ukrainy samej i róbmy co możemy, aby doprowadzić do zwycięstwa!

Czyżby to jeden z mutantów zamieszkujących Ziemię po wojnie atomowej? To tancerki z Brisbane. https://flic.kr/p/2iF1Z7E

A dzisiaj znów o odgrzebanej sprzed miesięcy książce, która sprawiła mi całkiem sporo radości, bo jej zupełnie nie kojarzyłem i nie wiedziałem czego się spodziewać :)

I znów będę korzystał z notatek, które zapisałem wiele, wiele miesięcy temu. Uwaga zaczynają się notatki:

Tak ziemianie walczyli z kosmitami. Źródło: https://flic.kr/p/2nMrrT8

„Wziąłem tę książkę, ot, tak z półki. Pewnie przyciągnęła mą uwagę super okładka – lata 90-te na pełnej. Szczerze piszę, zupełnie nie miałem pojęcia o czym jest ta książka. Co dostałem?

Takimi promami uciekaliśmy po wojnie atomowej. Na zdjęciu Joann Morgan z Kennedy Space Center. Źródło: https://flic.kr/p/bH9Ff6

Bardzo ciekawy miks wizji Ziemi zniszczonej wojną atomową, galaktyki zasiedlonej przez wiele ras, wśród których Ziemianie są expatami – tułającymi się imigrantami, służącymi bogatszych ras kosmitów. A Ziemia, to praktycznie rezerwat pełen zmutowanych zwierząt, ludzi i dzikich plemion kanibali.

Groźny samolot. Źródło: flickr.com

Zelazny sprytnym zabiegiem jakim są mutacje popromienne po tak zwanej wojnie TRZECH DNI, która niemalże zniszczyła ludzkość ożywia mity i legendy, głównie greckie. Nowe wcielenia demonów, bogów, półbogów to po prostu mutacje.

Gdy książka się ukazywała toczyła się wojna w Wietnamie. I kto wie czy to nie ona zainspirowala Zelaznego do wizji apokalipsy. Źródło: https://flic.kr/p/dk3K9C

Ta książka to szybka i wciągająca lektura. Wartka akcja, humor, ciekawe elementy świata przedstawionego (którego jak dla mnie było za mało). Podejrzewam, że otwartość obyczajowa książki musiała budzić kontrowersje kilkadziesiąt lat temu, no ale to pewnie zabieg autora coby wzbudzić sensację wśród purytańskich czytelników w hameryce.

Ot taka ciekawostka – żołnierz wietnamski, który oberwał moździerzem i został uratowany przez amerykańskich chirurgów. Źródło: https://flic.kr/p/2pnJSsu

Bohater książki to długowieczny mutant, silny niczym heros z greckiej mitologii, który walczy o przyszłość Ziemi i jej mieszkańców wszelkimi możliwymi środkami. Lektura zdecydowanie na plus!

Ale mi się przypadek trafił. Tutaj rentgen tego żołnierza. Źródło: flickr.com

Koniec notatek. Kilka uwag faktograficznych – książka ukazała się w książkowym wydaniu w 1966 roku w USA, zdobyła nagrodę Hugo jako najlepsza powieść wspólnie z „Diuną” Franka Herberta (z ręką na sercu, który człowiek kojarzy Ja, Nieśmiertelny, a kto kojarzy Diunę!) Zadziwiające są drogi popularności.

Ten żołnierz to jeszcze dzieciak. Źródło: https://www.flickr.com/photos/navymedicine/53410752148/in/photostream/

I wcale nie sądzę, żeby książka Zelaznego w odbiorze (czyli radości z czytania) była gorsza od Diuny. Zresztą tematycznie to świetny pomysł na serial, film, grę…

Tu gojąca się rana po moździerzu. Źródło:https://flic.kr/p/2pnKsbT

Ogólnie bardzo, bardzo mi się podobała ta książka. A i jeszcze jedna ciekawostka (w tej naszej umęczonej Ojczyźnie książka ukazała się 28 lat po premierze, bo w 1994 roku). To że my mamy jakąkolwiek literaturę science and fiction i to często na wysokim poziomie to jest jakiś nasz narodowy cud, albo sam nie wiem co. Z takimi opóźnieniami dostawaliśmy klasyki! I wyszliśmy na ludzi! To jest coś!

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Connect with Facebook

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.