Powrót zza grobu…

Tak jak już kilka razy wspominałem – systematyczność w pisaniu na tym blogu nie jest moją dobrą stroną. Przez ten czas od kiedy ostatni raz tu zajrzałem sporo się wydarzyło: a to związkowcy nie rozmawiali z premierem, a to przez Kraków przeszło zgorszenie w postaci parady równości itd… Ja ze swej strony przeżyłem juwenalia krakowskie.

A propo Testosteronu

Na dole w jednym z wpisów dałem fragment Testosteronu. Filmu, który mnie osobiście podoba się bardzo. Dwa czy trzy dni temu rozmawialiśmy ze znajomymi właśnie na temat tego wybitnego dzieła (wcale nie ironizuję), od razu można było zauważyć linię podziału: kobietom film się nie podobał, uważały go za nudny i bez sensu oraz baardzo tendencyjny.

ŻYCIE KRĘTE ŚCIEŻKI MA

Tak jak w tytule. Wiele się zmieniło przez ten ostatni miesiąc w moim życiu. Niektóre rzeczy nigdy już nie będą takie same. Niektóre rzeczy przestały mi zagrażać: Inne dopiero teraz zapewne nadejdą:Marskość wątroby według Wikipedii. No ale cóż takie jest życie. Nie wiem powienenem chyba ze smutku kupić sobie sznur i znaleźć jakąś dorodną jabłonkę,

Nie wiem dlaczego ale mam kurna dobry humor

Jak w tytule. To był ciężki tydzień, jeszcze cięższy weekend podczas, którego wiele się wydarzyło niekoniecznie dobrych rzeczy. Powiem po prostu, że wiele rzeczy spieprzyłem. Mimo tego siedząc przed latopem i słuchając „Another brick in the wall” jestem w miarę zadowolony z siebie, a prawdę mówiąc powodów nie mam do zadowolenia żadnych. Może to brak

Wielki świat w Krakowie

Właśnie przechodziłem sobie koło Muzeum Narodowego w Krakowie, wracając z pracy. Pierwsze co rzuca się w oczy to duża liczba policjantów. Zauważyłem również nieliczne rozsiane grupki protestujących przeciwko Nato demonstrantów, chociaż demonstracja to za duże słowo – machali czarno-czerwonymi flagami i grali na bębnach. Wszystko to okraszone wyciem syren policyjnych radiowozów co rusz dowożących możnych