Serdecznie chciałbym Was przywitać na łamach mojego bloga. Czy czujecie się u mnie wygodnie? Czy Charlie jest dobrym gospodarzem? Czy sprawdza się jako internetowy opisywacz przeczytanych książek? Na te pytanie odpowiedzieć możecie sobie w duchu, bo ja żadnej ankiety nie przygotowałem. Za to opowiem Wam o fantastycznej książce.

Panorama miasta Krakowa z 1493 roku. Pochodzi z książki „Liber Chronicarum”. Źródło:
https://eloblog.pl/polskie-miasta-na-starych-panoramach/

Zacznę od przytoczenia akapitu ze wstępu, bo on oddaje ducha tej książki:

Książka o tych, którzy najmniej posiadali, niewiele mogli i mało znaczyli. Którzy na wysokich schodach poważania i uznania stali najniżej. Rzecz o żebrakach, złodziejach, ladacznicach. Także o drogach, które prowadziły na peryferie miejskiego mrowiska.

Tutaj panorama z 1617 roku.

Jeżu jakie to było dobre! Jak fascynujące i niesamowite, a przede wszystkim rzetelne i opisane w sposób przystępny i zrozumiały. Kolejny raz przekonałem się, że człowiek jakieś tam wyobrażenie o świecie obecnym i dawno minionym posiada, ale często jest to wyobrażenie niepełne, niedookreślone i nie przystające do faktów (wszak jest wyobrażaniem).

Raz, dwa! Do żelaznej dziewicy marsz! Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

Książka panów Rożka i Kracika wpadła mi przez przypadek (oddawał ją jeden z czytelników), a ja często korzystam z takich okazji. Ta niezbyt w sumie obszerna książka zawiera w sobie tak ogromny ładunek wiadomości, informacji, ale przede wszystkim emocji, że czytało mi się ją niesamowicie.

W średniowieczu można było naprawdę nieźle się rozerwać. Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

I oczywiście, że nie traktuję tej książki jako kompletnego kompendium wiedzy o dawnych czasach. Lecz jest to dobra pozycja dla wszystkich, którzy chcieliby poznać trochę Kraków z dawnych wieków (jest w niej tyle miejsc opisanych, które codziennie mijam, a które zupełnie inną funkcję pełniły w wiekach średnich), dowiedzieć się co robiono ze złodziejami, jaką pozycję w mieście miały prostytutki czyli tytułowe wszetecznice, które lokale na Rynku Głównym były wylęgarnią rozpusty, plugastwa i wszelkiego zła.

czas na małe rozciąganko. Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

Co mnie najbardziej uderzyło to rzecz o której trzeba pamiętać – ciężko jest nasze standardy moralne, etyczne, społeczne przystawiać jeden do jednego do tych sprzed kilkuset lat. Bo choć ludzie od zawsze są tacy sami, rządzą nimi te same emocje, pragnienia i popędy to jednak system światopoglądowy, etyczny, filozoficzny był wtedy zupełnie inny. Na przykład kwestie takie jakie cudzołóstwo i zdrady małżeńskie. Według autorów,

Do XV stulecia, włącznie cudzołóstwo karano surowo. Jeśli na gorącym uczynku schwytano żonatego i zamężną, stawali przed sądem. Po udowodnieniu winy mężczyzna szedł na ścięcie, a kobietę w najlepszym wypadku chłostano

tradycyjne „łamanie kołem”. Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

Żywot człowieka był niemalże zdeterminowany od początku. Jeśliś się rodził w rodzinie złodziei to raczej złodziejem zostałeś. Po pierwsze za bardzo nie miałeś jak wydostać się z zaklętego kręgu, po drugie tego od Ciebie oczekiwało społeczeństwo. Nędzarz rzadko kiedy miał szansę na odmianę losu, a jego pełne cierpienia życie miało być wstępem do cudownego życia po śmierci w Królestwie Bożym. Powszechna wiara w życie po śmierci była też poniekąd powodem, że ludzkim życiem szafowano bardzo hojnie. Zabijano za naprawdę drobne przestępstwa. Pomoc dla nędzarzy ograniczała się do doraźnej jałmużny i ewentualnie wyżerki na jakieś większe święta i odpusty. Urodziłeś się w rynsztoku to w rynsztoku najprawdopodobniej umarłeś, a może raczej zdechłeś.

Urządzenie do tortur typu „Drewniany koń”. Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

Tak żyli i myśleli ludzie kilka wieków temu. Czasy, które dla mnie są nie do ogarnięcia. A przypadki, które opisują autorzy również są często makabryczne, przerażające okrutnością i bezwzględnością. Możnaby z nich ułożyć sporo szokujących i przyciągających uwagę nagłówków w stylu tabloidowym. Poniekąd owo okrucieństwo oddają ilustracje przytaczane we wpisie, a dotyczące średniowiecznych i nie tylko metod tortur.

Ależ łakomy! Cały szaszłyk połknął! Źródło:
https://allthatsinteresting.com/medieval-torture-devices

Autorzy czerpali informację z ksiąg radzieckich, z kronik, z opracowań historycznych. Z akt archiwum miejskiego i narodowego w Krakowie. Także nie ma co powątpiewać jeśli chodzi o wiarygodność źródeł. Sama książka jest napisana językiem prostym, barwnym z wieloma cytatami z epoki, miasto opisane jest wyraziście (ze wskazaniem dawnych niebezpiecznych miejsc), a losy ludzi sprzed stuleci budzą emocje. Polecam gorąco!

To na pewno nie średniowiecze, ale też bardzo pomysłowa maszyna do tortur.

Mnogość opisanych zbrodni, występków i dewiacji w książce pozwala jak zwykle stwierdzić, że nihil novi ub sole i wszytko już było. Ludzie się nie zmieniają, zmieniają się tylko czasy i okoliczności.

Całą książkę można potraktować jak jeden wielki cytat i czerpać z niej mnóstwo ciekawostek i informacji. Jeszcze raz polecam gorąco.


Comments (5)

  1. Odpowiedz

    W czasie studium z przyjemnością zgłębiałem „O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach. Szkice z obyczajów XVII i XVIII wieku.” Baranowskiego, więc z chęcią poszukam Twojej polecanki :D

  2. Odpowiedz

    W czasie studiów z przyjemnością zgłębiałem „O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach. Szkice z obyczajów XVII i XVIII wieku.” Baranowskiego, więc z chęcią poszukam Twojej polecanki :D

  3. Odpowiedz

    Nie pamiętam już zupełnie nic z książki, a i autorowi w międzyczasie zarzucano jakieś żonglowanie danymi, ale mam mgliste wspomnienie niezłej lektury :) Szukaj :)

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.