Marcin Wroński “A na imię jej będzie Aniela”

 Lublin. Wieża ciśnień przy ul. Teatralnej. 1940. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20335/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Wieża ciśnień przy ul. Teatralnej. 1940. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20335/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

A nie mówiłem, że Was zasypię! Wróciłem na chwilkę do Wrońskiego – to tak w ramach odstresowania się. I przyznam się, że to był strzał w dziesiątkę. Wroński w trzecim tomie cyklu o Maciejewskim daje radę.

Lublin. Siedziba Wehrmachtu przy pl. Litewskim - widopk zewnętrzny. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20323/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Siedziba Wehrmachtu przy pl. Litewskim – widopk zewnętrzny. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20323/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Cóż Wam mogę powiedzieć, o “Anieli” (tak w skrócie będę nazywał książkę). Rzecz dzieje się jednocześnie na kilku planach czasowych. Przed II wojną, w trakcie II wojny światowej i sporo po niej. A wszystkie te plany czasowe spina tajemniczy morderca oraz żądza zemsty. Nie będę się rozpisywał za bardzo coby nie zdradzić szczegółów ludkom, którzy pragnęliby jeszcze książkę przeczytać.

Lublin. Ul. Teatralna - ruch uliczny. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20330/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Ul. Teatralna – ruch uliczny. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20330/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Zacznę może od tego, że jako kryminał sensu stricte “Aniela” nie jest zbyt wyrafinowana. Zagadka kryminalna, która spaja całość książki choć ciekawa nie jest szczególnie porywająca i wciągająca. Dlatego miłośnicy odgadywania kto zabił mogą się poczuć ciut zawiedzeni, gdyż Wroński moim zdaniem jakoś tak za bardzo nie skupia się na podsuwaniu wskazówek czytelnikom.

Lublin. Brama Grodzka. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20187/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Brama Grodzka. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20187/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Autor skupia się za to na czymś innym, na czymś co sprawiło, że “Anielę” czytało mi się niesamowicie. Otóż tym czymś jest opis wojennego Lublina. Opis tła społeczno – obyczajowego, gdzie wojna, getto, partyzantka, AK, komuniści. No dosłownie wszystko z czym kojarzy się nam II wojna światowa.

Kolejka przed budką z papierosami. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/10831/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Kolejka przed budką z papierosami. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/10831/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Pan Wroński moim skromnym zdaniem oddaje atmosferę okupacji lepiej niż niejeden historyk w wielkich monografiach. Nie ma tutaj liczb, nie ma tutaj dat, nie ma przełomowych wydarzeń. Są ludzie. Ludzie postawieni przed obliczem czegoś niemożliwego do ogarnięcia, a jednocześnie starający się to niemożliwe oswoić i po części zrozumieć.

Lublin. Autobus dalekobieżny na przystanku przed urzędem pocztowym. Widoczni pasażerowie z bagażami. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/18249/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Autobus dalekobieżny na przystanku przed urzędem pocztowym. Widoczni pasażerowie z bagażami. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/18249/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

W “Anieli” nic nie jest czarno białe. NIC. Wszystkie czyny, postępki, akty odwagi i tchórzostwa mają swoje korzenie w charakterach ludzi, ale także uwarunkowane są okolicznościami. Wszystko tonie w szarości i pewnego rodzaju bagnie jakim stał wojenny Lublin. Wojna pozwoliła psychopatom i wszelkim odrażającym charakterom na niemalże swobodne działanie, wyzwoliła ich mordercze instynkty, które w czasach pokoju tłumione były przez społeczne więzy. Moralność i etyka stają się pojęciami bardzo relatywnymi i jeszcze bardziej względnymi niż do tej pory. Wszystko ulega zawieszeniu, a jednocześnie każda decyzja podejmowana przez ludzi może mieć ogromne konsekwencje. Zarówno dla nich samych jak i ich bliskich.

Lublin. Panorama miasta. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20149/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Panorama miasta. 1939-1945. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/20149/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin to tygiel, gdzie Polacy, Żydzi, Niemcy i inne nacje mieszają się, a jaka mieszanka z tego powstanie nikt nie wie. Wroński opisuje w sposób barwny, mocny i niezwykle plastyczny świat, który dla mnie z perspektywy ciepłego mieszkanka na krakowskich Azorach jest niesamowicie zły i przerażający.

Trzej żołnierze przed niemiecką księgarnią. 1940. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/10834/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Trzej żołnierze przed niemiecką księgarnią. 1940. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/10834/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Jak widzicie książka Wrońskiego nie jest dla mnie li tylko kryminałem, a wręcz przeciwnie jest książką o okupacyjnym Lublinie i ludziach, którzy go zamieszkują. Sam Zyga Maciejewski często mnie irytował i drażnił w tej części, ale też bardzo mu kibicowałem. Ciężko mi wytłumaczyć te w sumie sprzeczne uczucia, ale uwierzcie mi Maciejewski w tym tomie daje popalić. Nie jest mu lekko, sam zatraca się w śledztwie, którego rozwiązanie wydaje się być nieosiągalne. Czy ma sens pogoń za mordercą kilku kobiet?, gdy ludzie giną tysiącami, ba! Setkami tysięcy? Maciejewski udowadnia, że tak, że pewne sprawy trzeba zamknąć raz na zawsze.

Lublin. Biblioteka Państwowa. Obróbka i szczepienie książek przeciw molom. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/22580/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Lublin. Biblioteka Państwowa. Obróbka i szczepienie książek przeciw molom. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/22580/2354ed7d08876ba174fad10ab2574332/

Polecam gorąco. Jak dla mnie pan Marcin Wroński staje się coraz lepszy, a jego twórczość trafia w me gusta idealnie.

P. S. Przyznam się Wam, że nigdy nie byłem w Lublinie na dłużej. Raz tylko w liceum na wycieczce. Trzeba będzie to nadrobić.

4 thoughts on “Marcin Wroński “A na imię jej będzie Aniela”

  1. To prawda, Wroński pisze znakomicie. Mam co prawda tylko dwie książki z tego cyklu przeczytane i w dodatku nie po kolei i na wyrywki, ale klimat jest cudny, a Zyga wymiata.

  2. Czytałem tylko jeden kryminał Wrońskiego (“Kino Venus”) i przyznaję, że książkę wspominam bardzo dobrze właśnie z uwagi na bardzo interesujący opis Lublina (w tym przypadku przedwojennego).

    A sprawa funkcjonowania policji w okresie wojny to faktycznie piekielnie interesująca kwestia, która kojarzy mi się z dziełem Hansa Fallady, pt. “Każdy umiera w samotności“. Jednym z bohaterów utworu (akcja osadzona w czasie II WŚ) jest niemiecki komisarz, a śledztwo, która przypada mu w udziale jest dość nietypowe – jego zadaniem jest odnalezienie wichrzyciela, który kolportuje ulotki o antysystemowej treści, głoszące rychły upadek III Rzeszy :)

    • I to jest problem rzadko podejmowany przez pisarzy – Niemcy choć dążyli do zniszczenia czy też zlikwidowania jakiejkolwiek samorządności Polaków czy też innych nacji, jednocześnie zmuszeni byli do utrzymywania jakiegoś tam porządku prawnego. Oprócz dodatkowych wojennych przestępstw cały czas istnieli “zwykli” mordercy, gwałciciele, złodzieje i tak dalej i tak dalej. Granatowa policja w Generalnym Gubernatorstwie (Według Wikipedii – nie chce mi się teraz szukać konkretniejszego źródła) rekrutowała się z przedwojennych policjantów, którzy pod karą śmierci zostali wcieleni w szeregi tej policji.

      Nawet nie chcę myśleć o dylematach moralnych, bo nie wiem czy mam prawo się wypowiadać, ludzi, którzy zostali zmuszeni do utrzymywania porządku w imię niemieckich okupantów. Jednocześnie polecam Wrońskiego, który obiektywnie przedstawia ludzkie losy w tej książce.

      Tu link do wiki o policji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Polska_Generalnego_Gubernatorstwa_(1939-1944)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook