Bardzo minimalistyczny lajfstajl: kubek z Tarnowa, książka z Polski, herbata z Cejlonu, kostki do lodu ze steatytu (chyba w Polsce), a podkładka, której nie widać z Łotwy.

Dzień dobry! Pytanie o wakacje wciąż aktualne. Jak tam? Odpoczywacie, jesteście na wczasach gdziekolwiek Was zawiał wiatr historii i możliwości finansowych i cieszycie się życiem, bo wszak mamy je jedno i ciężko jest powiedzieć co nas spotka jutro, pojutrze i ogólnie w przyszłości.

Takiego gifa sobie zrobiłem :) Jest o rozmnażaniu, te kostki mnie zainspirowały :)

Przepraszam za ten wstęp, który może brzmieć jakoś tak pesymistycznie czy nie daj panie Boże egzystencjalnie, ale książka, o której Wam opowiem napisana jest w perspektywie setek tysięcy lat! Ba! Milionów nawet! Jak rozumiecie sami, przy takim spojrzeniu patrzy się na naszą codzienność i ulotne chwile w sposób inny.

Twarz z Marsa – niektórzy dopatrują się tutaj dowodu na to, że ludzie pochodzą z Marsa. Źródło: NASA/JPL

Dobra czas przejść do sedna, a sednem tym jest książka (kolejna) Sawaszkiewicza, którą przeczytałem i mam nadzieję, że Was ten wstęp zbił z tropu, bo taki miałem zamiar. Owszem Sukcesorzy opisują ewolucję cywilizacji i kultury ziemskiej, która przypomina trochę koncepcję Danikena, to znaczy, że założyli naszą cywilizację osobnicy pochodzący z innych planet i na znacznie wyższym etapie rozwoju. I książka Sawaszkiewicza opisuje różne koncepcje naszych początków, a założycielami mieliby być różni kosmici z planet tak zwanego Układu Naszego, między innymi Dominia, Hegem, Seksta i tak dalej.

Rysunki z Nazca. Też podobno dzieło Obcych cywilizacji. Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Nazca_lines

Tylko to co zrobił Sawaszkiewicz to czysta parodia i świetny komentarz dotyczący historii cywilizacji.Już samo motto na początku, które brzmi „Niniejsza książka jest próbą odtworzenia minionych wydarzeń i nie należy jej traktować zbyt poważnie” powie nam czego możemy się spodziewać, a jazda jest iście nieziemska.

Zaczynamy od czasów sprzed dziesięciu miliardów lat i pięknego wiersza o Panspermii, która parsekami jest karmiona i mknie przez kosmos, aby trafić na dobre warunki by życiu dać szanse!

A tutaj macie tabliczki sumeryjskie, które przedstawiają bogów latających na trąbach powietrznych… Źródło: https://insuranceforcar.club/sumerian-drawings-of-aliens.html

Historia planet z Układu Naszego to historia milionów lat rozwoju, rozkwitu i upadku. Wojen, konfliktów i dziwnych wynalazków, a przede wszystkim podboju kosmosu, gdzie przez przypadek zasiedlono Ziemię i dokonali tego przybysze nie z jednej, ale z różnych planet. Pomysły Sawaszkiewicz ma naprawdę genialne: cywilizacja telepatów, której misja wywiadowcza rozbiła się na Ziemi, człekokształtne małpy wysłane przez swoich panów przez przypadek w rakiecie, eksperymenty genetyczne i podejrzane moralnie wcielanie się w bogów ziemskich i okrutna zabawa z ludzkością. To wszystko zmieścił Sawaszkiewcz w swojej książce, podlał to ogromną wyobraźnią i napisał z ironią, absurdem i groteską trochę szydząc z takich pomysłów, a trochę pokazując jak marne i krótkie jest życie jednego człowieka w perspektywie istnienia wszechświata.

Czyżby czyż to też zrobili Obcy? Źródło: https://flic.kr/p/djFMAH

Uśmiałem się przy wielu różnych wariantach rozwoju cywilizacji, które tak na dobrą sprawę są przeinaczonymi opisami rozwoju ludzkiej cywilizacji, Mam nieodparte wrażenie, że te historie są opowiadaniami napisanymi oddzielnie, a zostały połączone w jednej książce z jednym wątkiem fabularnym.

Moi drodzy bawiłem się setnie przy lekturze. To jest naprawdę dobre. Polecam.

Comments (3)

  1. Jarek

    Odpowiedz

    Sawaszkiewicz to jedno z tych nazwisk, które z młodości powodowało, że budziłem się w środku nocy z krzykiem. No dobra, to taka przenośnia :) Chodzi o to, że jako nastolatek czytałem WSZYSTKO co tylko miało coś wspólnego z fantastyką. A że młody człowiek niekoniecznie te trudniejsze lektury pojmował, stąd ten ból. A metempsychoza (tytuł jednej z książek tego pana) w moim pokoleniu było synonimem pieprzenia od rzeczy :D
    Ale skoro piszesz, że takie dobre, to może znak, że trzeba wrócić na stare lata??
    A póki co pochłaniam ‚Miasto i miasto’. Cymes 😋

  2. Pingback: Jacek Sawaszkiewicz "Na tle kosmicznej otchłani". ("Katharsis". "Eskapizm". "Anastasis") | Blog Charliego Bibliotekarza

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.