George Orwell – Life in pictures

Nie piszę na blogu o filmach lub serialach. A tych oglądam sporo, a jeszcze więcej mam do obejrzenia. Ale dziś zrobię wyjątek. Choć nie opowiem Wam o filmie fabularnym. Napiszę Wam o filmie biograficznym. Filmie, który w całości można sobie obejrzeć na Youtubie. Ja go obejrzałem wczoraj i jestem bardzo z tego faktu zadowolony. Film dla ludzi posługujących się językiem angielskim. Nie ma polskich napisów niestety.

George Orwell jest zapewne większości z Was dobrze znany. “Folwark zwierzęcy”. “Rok 1984” to książki, które winien znać każdy szanujący się obywatel świata literatury. Ja też je znałem, ale nie wiedziałem jaki człowiek stoi za tymi fascynującymi opowieściami o totalitaryzmie, niesprawiedliwości społecznej i świecie bez nadziei. BBC stworzyło dokument, który w sposób fabularyzowany przedstawia nam życie Georga Orwella, a dokładniej Erica Arthura Blaira, że się tak wyrażę – od kołyski, aż po grób. Robią to bardzo interesująco i intrygująco. Ogrom pracy, jakie włożyli w stworzenie dokumentu robi wrażenie. Zwłaszcza, że zadanie mieli utrudnione, gdyż nie zachowały się żadne nagrania głosu Orwella, ani żadne filmy z jego udziałem. Co może być dziwne zwłaszcza, że Orwell pracował w radiu, a żył i tworzył w czasach gdy motion picture, było już dość popularne. Zachęcam Was do obejrzenia tego dokumentu. Dowiecie się o dzieciństwie Orwella, młodości, latach spędzonych w nędzy w Paryżu i początkach kariery dziennikarskiej. Zobaczycie nawet jak Orwell doi swoją kozę:) Oraz walczy z faszystami w Hiszpanii. Wszystko przeplatane informacjami biograficznymi i tekstami Orwella, które są mądre, przenikliwe i inteligentne.

Jeśli znajdziecie chwilę czasu (dokładnie półtorej godziny:) Obejrzyjcie! Jedynym mankamentem może być fakt, że filmiki z Youtube trwają po pięć minut i co pięć minut musi się ładować kolejny, ale nie takie niedogodności się przeżyło:)

Właściciel Konta z Youtube, zabronił osadzania filmów, więc dam Wam tylko linka. Klikniecie w obrazek i przeniesie Was do biografii.

 

7 thoughts on “George Orwell – Life in pictures

  1. Człowieku lecz się :-( To nie są książki o “niesprawiedliwości społecznej”, to są książki o tym do czego doprowadza wiara w kłamstwa o “niesprawiedliwości społecznej” i “sprawiedliwości społecznej” :-( Podłamała mnie twoja głupota :-(

    • Bardzo chętnie zacznę się leczyć. Tylko z czego? Kataru nie mam, serducho na razie w porządku pompuje krew. A z głupoty? Podobno uważne czytanie, odnoszenie się do ludzi z szacunkiem (nawet jeśli uważamy, że nie mają racji) oraz kulturalna dyskusja są przejawami zdrowego trybu życia i braku wirusa głupoty. Niestety drogi/droga “a” po Twojej wypowiedzi widać, że raczej nie dane Ci było zażyć antidotum na owego wirusa.

      I pamiętaj, że pojęcie “niesprawiedliwość społeczna” jest dość szerokie. Dlatego mogę spokojnie napisać, że “Folwark zwierzęcy” jest powieścią o niesprawiedliwości społecznej, nieważne czy urojonej czy też faktycznej. I w Twoim stwierdzeniu również znajduje się ziarenko prawdy. Tylko why so serious?

  2. Durnia zawsze rozpoznasz po tym, że głośno domaga się szacunku i kulturalnego traktowania na które niczym sobie nie zasłużył, w zamian za przejawy głupoty którymi się popisuje :/ Nie istnieją pojęcia “na tyle szerokie” żeby mogły służyć do forsowania tez sprzecznych samych ze sobą, podobnie jak nie istnieje coś takiego jak uzasadnione moralnie użycie pojęcia “niesprawiedliwość społeczna”. Możesz spokojnie napisać cokolwiek, co nie zmienia faktu że określanie czegoś jako przeciwieństwo tego czym nie jest, dowodzi koszmarnej, bezdennej tępoty. Gdyby sowieccy komuniści zamiast zakazywać Orwella postawili go obok dzieł Lenina i Stalina oficjalnie dowodząc że przedstawione postaci reprezentują nazistowskich hierarchów wskazanych w hipotetycznej przedmowie z imienia i nazwiska, ich opinia byłaby mniej więcej zgodnia z twoją, nic ci to nie mówi? Jakiegokolwiek rodzaju “niesprawiedliwości społecznej” jesteś przeciwny, pokonania jakiejkolwiek “niesprawiedliwości społecznej” się domagasz, stawia cię to, świadomie czy nie, w jednym rzędzie z praktykami i ideologami jakiejś formy totalitaryzmu, w tym opisanej w tej książce. Zdefiniowanie “niesprawiedliwości społecznej” w jakiejkolwiek formie jest potworną zbrodnią na rozumie, tym większą jeżeli do tego zdefiniowania usiłuje się stosować narzędzia wymyślone jako ostrzeżenie przed takim właśnie działaniam :/

    Pojmuję, że dzisiejsze “społeczeństwo” ustami swoich “przedstawicieli”, bohatersko walczących o “sprawiedliwość społeczną”, lubi się pławić w wykrzykiwaniu wyjaśnień czego to dotyczyły powieści Orwella oraz dlaczego i jak bardzo czegoś innego niż to co reprezentują obecnie, niemniej jak dla mnie dowodzi to wyłącznie że jest równie ograniczone i tępe jak było. I niestety nic szczególnie nie da się na to poradzić, quod erat demonstrandum.

    • Ech, mógłbym zacząć odpowiadać Tobie w równie napastliwym tonie, ale nie widzę w tym sensu. Nie wiem, dlaczego słowa “niesprawiedliwość społeczna” budzą w Tobie taki gniew, że nazywasz mnie durniem/głupkiem. Jeśli jesteś internetowym trollem to punkt dla Ciebie, bo zadaję sobie trud odpisywania na Twoje komentarze.

      Z Twojej “wypowiedzi” odnoszę wrażenie, że jesteś ogromnym przeciwnikiem terminów “niesprawiedliwość społeczna” oraz “sprawiedliwość społeczna”. Filozof ze mnie żaden przyznaję się do tego bez bicia i bez wstydu. Uważasz, że samo użycie hasła “niesprawiedliwość społeczna” jest zaprzeczeniem rozumu. Czy mógłbyś wytłumaczyć mi dlaczego? Rozjaśnij mroki mej duszy światłem Twej mądrości. Pozwól się skąpać w blasku wiedzy Tobie dostępnej. Będę wdzięczny.
      Twój pierwszy komentarz mówił o czym jest “Folwark…” Niech sobie przypomnę o czym jest? Hmm… “Folwark zwierzęcy” wydany został w roku 1945 i uznawany jest za krytykę systemu komunistycznego. Systemu, który szafuje terminami “sprawiedliwość społeczna” oraz “niesprawiedliwość społeczna”. Książka opowiada o rewolucji społecznej, w której zwierzęta zrzucają jarzmo władzy człowieka i zamierzają zbudować nowy lepszy świat. Bez ucisku, bez nadrzędnej roli jednych wobec drugich. Pragną świata równego, wolnego, w którym każdemu według zasług i według potrzeb (hasła sprawiedliwości społecznej!). Jednak rządzące świnie w miarę posiadania coraz większej władzy ulegają coraz większej korupcji i deprawacji. I jest to bezpośrednie nawiązanie do komunizmu. Z systemu rewolucyjnego stał się on systemem kontrrewolucyjnym. Chyba do tej pory wszystko jest jasne.

      Orwell był socjaldemokratą. Chciał wprowadzenia socjalizmu metodami demokratycznymi. Walczył w hiszpańskiej wojnie domowej po stronie lewicowych sił republikańskich. Tam również zobaczył komunizm “w akcji” i stał się jego (komunizmu nie socjalizmu) zdecydowanym przeciwnikiem. Obejrzałbyś film, którego dotyczy cały mój wpis, a dopiero później szafowałbyś monopolem na prawdę.

      “Folwark…” dla mnie jest ostrzeżeniem przed wykorzystaniem szczytnych haseł (nieważne czy są prawdziwe czy nie) do wprowadzenia tyranii i totalitaryzmu. Każde wprowadzanie na siłę “sprawiedliwości społecznej” jest samo w sobie niesprawiedliwością, bo zawsze znajdzie się ktoś pokrzywdzony. Zakończę polskim przysłowiem, bo łaciny nie znam. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

  3. PS. Nie istnieje żadne “również” pomiędzy bredniami o niesprawiedliwości społecznej, który można by je połączyć z czymkolwiek co powiedziałem, stanowczo zaprzeczam jakimkolwiek złudzeniom jakie jesteś zdolny sobie wytworzyć żeby uzasadnić jakieś “również” tego rodzaju. Prawda ma to do siebie, że nie bywa wspólna.

  4. Prawda ma to do siebie, że nie bywa wspólna. W przeciwieństwie do “niesprawiedliwości społecznej”, która jak przeważająca większość kłamstw zawsze jest “wspólna”. Ble.

  5. Autorze, nie przejmuj się takimi komentarzami. Przecież to czcze i puste pierdolenie. Wytykaj komuś jakąś semantyczną pierdołę, uskuteczniaj tępy, idiotyczny i pozbawiony argumentów bełkot, żeby było mądrzej ostatni akapit zwieńcz jakimś dziwacznym łacińskim zwrotem. Trudne słowa pod fasadą durnej i niejasnej myśli, tysiąc skretyniałych i pustych oskarżeń, inteligencki i filozoficzny ton maskujący zwykłe zbaranienie – rzygać się chce jak się patrzy na podobnych dyskutantów. Zapytałeś o co właściwie chodzi: i co, poza debilnymi uszczypliwościami dowiedziałeś się czegoś więcej? :D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook