Rowerzysto…!

Będzie mało oryginalnie, w sensie pomysłu, bo po prostu tylko delikatnie przerobiłem obrazek, który zdobył kiedyś ogromną popularność: ja tylko zaprezentuję wersję dla cyklistów :) No i jest również może mało kulturalnie, ale taka zachęta też może się przydać. I broń boże nie namawiam nikogo do jakieś nierozważnej jazdy. Słowo: napierdalaj! jest użyte tutaj raczej

Lois McMaster Bujold „Barrayar”

No i drugi tom przygód piękniej pani Kapitan, która wyszła za mąż za Vorkosigana i osiadła na planecie Barrayar i wraz z mężem zostaje regentką i opiekunką następcy tronu. Drugi tom znacznie mniej ciekawy, za dużo ględzenia o polityce wewnętrznej Barrayaru. Spiski, bunty, walki może i dosyć ciekawe ale rozmyte w sentymentalno umoralniającej gadce jaką

Lois McMaster Bujold „Strzępy honoru”

I znowuż kolejna space opera. Tym razem znana mi wcześniej bo przeczytałem tę knigę nastolatkiem zasmarkanym będąc, jak tylko pojawiła się w bibliotece publicznej w mieścinie mej rodzinnej. I tak jakoś się nadarzyła okazja żeby książeczkę odświeżyć i przypomnieć sobie jej treść. Jak przedstawia się fabuła książki: otóż mamy panią kapitan zwiadu galaktycznego Cordelię jakąś

Haruki Murakami „Norwegian wood”

Następna książka Murakamiego. Książka, która przyniosła mu światowy rozgłos. Wydana w 1987 roku u nas ukazała się kilka lat temu. Bohaterem a zarazem narratorem jest młody Japończyk, który rozpoczął studia i wchodzi w dorosłość.Poznajemy jego osobowość, jego przeszłość, jego miłości. Otaczają Watanabe (tak się kolo nazywa) ludzie nieszczęśliwi, pełno samobójstw w gronie jego przyjaciół i

Franz Kafka „Wyrok”

No i masz, kolejny zbiór opowiadań jednego autora. Chyba ja naprawdę nie jestem słowny. Tym razem na warsztat trafił klasyk. Pokręcony, mroczny o bujnej wyobraźni i przerażającym spojrzeniu na kondycję człowieka. No a jak inaczej miał pisać autor, który był poddanym cesarza austriackiego, o żydowskich korzeniach, posługujący się wyłącznie językiem niemieckim i prawie całe życie

Pedał w bibliotece!!!

Zobaczycie państwo za chwilkę zdjęcie zjawiska rzadko spotykanego w bibliotece: tak jak w tytule postu! No może nie do końca taki zwykły pedał – to jest speed pedał! Ja wiem, że są pewne granice jakich przekraczać nie wolno ale żyjemy w wolnym kraju i każdy może robić co chce i przynosić do pracy co chce.

David Weber „Dziedzictwo zniszczenia”

No to bach! Idziemy za ciosem. Drugi tom trylogii Webera zatytułowanej „Dahak”. Wrażenia w zasadzie takie same jak po pierwszej części. Baardzo szybko się czyta. Są obcy, z którymi walczą dzielni Imperialni i ich Ziemscy pomocnicy. Mamy resztki Czwartego Imperium w postaci ogromnych kosmicznych statków. Ogólnie mamy tutaj więcej, znacznie więcej kosmicznej napierdalanki, która mnie

David Weber „Księżyc buntowników”

Będzie o książce, którą przeczytałem tak sobie na szybko. W opisie będę zdradzał szczegóły fabuły „Księżyc buntowników” to typowa książka science fiction. Mamy kosmos, mamy obcych, mamy wojnę międzygwiezdną. Ciekawie napisana, posiada niezły pomysł – choć eksploatowany już wiele razy. Otóż ziemska cywilizacja to potomkowie znacznie bardziej zaawansowanej cywilizacji, którzy zmuszeni zostali awaryjnie lądować na

Andrzej Pilipiuk „Rzeźnik drzew”

We wcześniejszym wpisie pisałem, że rzadko trafiają mi się antologie pojedynczych pisarzy. A tu bach! Następna, tym razem polskiego autora. Pilipiuk znany jest ze swego cyklu o egzorcyście – bimbrowniku Jakubie Wędrowyczu. Znałem, czytałem. Czytałem też kiedyś inny zbiór jego opowiadań „2856 kroków”. To było taaaak dawno temu. Do dziś pamiętam okoliczności – holenderska wieś,

Haruki Murakami „Wszystkie boże dzieci tańczą”

Kolejna książka z polecenia. I kolejne bardzo trafione polecenie. Znaczy się może nie tak do końca. Bo opiszę tutaj zbiór opowiadań kolesia, bardzo popularnego na Zachodzie a dopiero niedawno poznawanego u nas. Murakami pochodzi z kraju kwitnącej wiśni co daje się odczuć w jego pisarstwie. Jest jednak również na wskroś przesiąknięty kulturą Zachodu. Rzadko jakoś