Nie wiem dlaczego ale mam kurna dobry humor

Jak w tytule. To był ciężki tydzień, jeszcze cięższy weekend podczas, którego wiele się wydarzyło niekoniecznie dobrych rzeczy. Powiem po prostu, że wiele rzeczy spieprzyłem. Mimo tego siedząc przed latopem i słuchając „Another brick in the wall” jestem w miarę zadowolony z siebie, a prawdę mówiąc powodów nie mam do zadowolenia żadnych. Może to brak

Wielki świat w Krakowie

Właśnie przechodziłem sobie koło Muzeum Narodowego w Krakowie, wracając z pracy. Pierwsze co rzuca się w oczy to duża liczba policjantów. Zauważyłem również nieliczne rozsiane grupki protestujących przeciwko Nato demonstrantów, chociaż demonstracja to za duże słowo – machali czarno-czerwonymi flagami i grali na bębnach. Wszystko to okraszone wyciem syren policyjnych radiowozów co rusz dowożących możnych

Zmęczenie materiału

No po prostu nie sądziłem, że będę tak wyjebany. Ech to wstawanie rankiem, może człowieka wykończyć. Znów weekend, jakieś tam walentynki po drodze. Komercha, no ale spróbuj się człowieku do tego nie dostosować to dopiero dowiesz się co czują mnisi w celibacie :D Kobiety mają nad nami władzę straszliwą, taką która rozciąga się na wszystkie

SOBOTA – WEEKEND

Znajomi wszyscy mówili – zobaczysz zaczniesz pracować docenisz magię weekendu. Minął dopiero pierwszy tydzień mojej pracy i dziś jest sobota. Co by tu robić? Miałem wstać o 6 rano żeby pojechać na basen, nauczyć się wreszcie pływać. No ale obudziłem się około 9. Rozpiera mnie energia. Może coś później przyjdzie mi do głowy. Piękna pogoda